Drugi sezon serialu "Matki Pingwinów" pojawi się w całości na platformie Netflix już 21 października.
O czym będzie drugi sezon?
W nowej odsłonie historii o rodzicielstwie z wyzwaniami widzowie znów spotkają się z Kamą (Masza Wągrocka), Ulą (Barbara Wypych), Tatianą (Magdalena Różczka) i Jerzym (Tomasz Tyndyk), którzy wspólnie decydują się na prowadzenie własnej szkoły.
Półtora roku po wydarzeniach z pierwszego sezonu Kama, Ula, Tatiana i Jerzy zakładają własną szkołę dostosowaną do potrzeb swoich dzieci. Biegun Szczęścia to miejsce stworzone z myślą o bezpieczeństwie i akceptacji, ale dla zarządu szybko okazuje się polem nieustannej walki z biurokracją, finansami i emocjonalnym przeciążeniem. Drugi sezon łączy trudne wybory z humorem i ciepłem, wprowadzając nowe postacie i oferując świeże spojrzenie na relacje. Rodzice próbują odnaleźć się w zmieniających się układach, mierząc się z własnymi emocjami. Dzieci z kolei dorastają, konfrontują się ze zmieniającą się naturą rodzinnych konfiguracji, stają przed pierwszymi miłościami i uczą się, jak funkcjonować w relacjach z innymi.
Wyszliśmy z założenia, że pierwszy sezon – z perspektywy głównej bohaterki – opowiadał przede wszystkim o akceptacji diagnozy, pogodzeniu się z nią i z całym procesem, który się z tym wiąże. Jednak to, że my jako rodzice wewnętrznie oswajamy nową rzeczywistość, nie oznacza jeszcze, że cały świat wokół automatycznie się do niej dostosuje. O tym właśnie opowiada drugi sezon. Chcieliśmy też szczególnie przyjrzeć się relacjom z osobami z najbliższego otoczenia naszych bohaterów – relacjom z rodzeństwem, dziadkami, rówieśnikami czy partnerami. Zależało nam na wzbogaceniu historii o ich perspektywę i pokazaniu, co dla nich oznacza funkcjonowanie w rzeczywistości z dzieckiem neuroatypowym czy z niepełnosprawnością – mówi twórczyni i reżyserka serialu Klara Kochańska-Bajon.
Pracując nad tą kontynuacją, pragnęliśmy zachować to, co widzowie pokochali w pierwszym sezonie – ciepło, humor i przede wszystkim emocjonalną szczerość. Bohaterowie dorastają, a wraz z tym pojawiają się tematy, przed którymi żaden rodzic nie może uciec – jak problematyka dojrzewania, będącego naturalnym etapem rozwoju każdego dziecka, również dziecka z niepełnosprawnością. Pojawia się też problem "niewidzialnego dziecka", czyli rodzeństwa, osób z niepełnosprawnością, które czasem czuje się niewidziane, czy też samej potrzeby bycia zauważonym, co również dotyczy dorosłych bohaterów – zauważa twórczyni.
Wyraźniej wybrzmiewa także temat ojcostwa za sprawą nowego bohatera – Pawła (Mateusz Damięcki), partnera Kamy. To emocjonalnie zaangażowany tata, który nie ucieka w pracę i bierze pełną odpowiedzialność za wychowanie, a jednocześnie wciąż uczy się radzić sobie z własnymi emocjami – opowiada Kochańska-Bajon.
Według reżyserki "drugi sezon pokazuje też, że wychowanie dziecka jest tylko jednym z wielu wyzwań, z jakimi trzeba się zmierzyć jako rodzic. To może być prowadzona każdego dnia walka o stabilność finansową, opieka nad starzejącymi się rodzicami, próba poradzenia sobie z samotnością czy potrzeba bycia zauważonym, kochanym i zaopiekowanym. Świat rodzica nie kończy się na opiece nad pociechą bez względu na to, czy ma ona dodatkowe wyzwania czy nie".
Życiowo najbliższy jest mi wątek patchworkowej rodziny Kamy i relacji jej nowego partnera, Pawła, i jego córki Mii z Jasiem, bo sama na co dzień muszę radzić sobie z podobną układanką. Rezonuje ze mną również historia Jerzego, który w pierwszym sezonie oddał całe swoje życie córce, a teraz uczy się na nowo walczyć o siebie. Mam nadzieję, że widzów tak jak mnie wzruszy historia Tatiany, która obawia się dorastania Michała, a jednocześnie sama dojrzewa do bycia kochaną i zauważoną. Z kolei Ula, jako dyrektorka „Bieguna Szczęścia” robi wszystko, by prowadzona przez nią szkoła była idealnie funkcjonująca i nowoczesna, choć za tą fasadą kryją się narastające problemy. Mimo przytłaczających rodzinnych kłopotów stara się trzymać fason i radzić sobie z nimi tak, jak umie, nie zawsze w dojrzały sposób. To ona w tym sezonie robi najbardziej zaskakującą ewolucję, podnosząc się z życiowych zgliszczy – zdradza twórczyni.
Dla mnie ten sezon jest o zmianie, czasem bolesnej i trudnej, ale koniecznej. Uważam, że każdy, kto kiedyś doświadczył jej na polu osobistym będzie mógł przejrzeć się w historii naszych bohaterów, którzy z różnych powodów jakoś próbują ułożyć sobie życie od nowa – z nowymi partnerami, dziećmi i zmieniającymi się relacjami – wyznaje Kochańska-Bajon.
Tworząc ten serial, bardzo zależało nam na tym, żeby rodzice, oglądając tę historię poczuli ulgę. Żeby pokazać, że wychowywanie dziecka jest procesem, nad którym nigdy nie mamy pełnej kontroli, a jeśli pojawiają się kryzysy czy wyzwania, które wydają się nas przerastać, warto poprosić o pomoc. Chciałabym, żeby nikt z naszych widzów nie czuł się sam z tym, z czym się mierzy – bo w tym serialu, tak jak w życiu, często znajdzie się ktoś, kto w końcu wyciąga rękę. Chciałabym też, żeby historie opowiedziane w serialu pomagały oswoić myśl, że rozstanie nie musi oznaczać porażki. Pojęcie rodziny jest bardzo pojemne – nie zawsze mieści się w tradycyjnych definicjach, a może odpowiadać na potrzebę stworzenia wspierającej wspólnoty – kwituje twórczyni.
Nieprzypadkowe ogłoszenie w Dzień Matki
Nieprzypadkowo decyzję w sprawie kontynuacji serialu Netflix podjął w Dzień Matki.
"Dzień Matki to idealny moment, by przekazać tę wiadomość: "Matki Pingwinów" wracają z drugim sezonem!" – ogłosił Netflix w marcu 2025 roku.
Sukces "Matek Pingwinów" i to, jak wielu widzów zobaczyło w tym serialu siebie, pokazuje, że bardzo potrzebujemy takich historii. Cieszymy się, że możemy dalej pracować z twórcami serialu i oficjalnie podzielić się informacją o rozpoczęciu prac nad kontynuacją, na którą czekają widzowie – mówił w marcu 2025 roku Kuba Razowski, menedżer ds. seriali oryginalnych w Netflixie.
Tak szeroki i entuzjastyczny odbiór "Matek Pingwinów" przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. To ogromna motywacja do pracy nad kolejnym rozdziałem tej historii, w którym na rodziców czekają nowe wyzwania związane nie tylko z wychowaniem i dorastaniem ich dzieci, ale też ich własnym dojrzewaniem i rozwojem. Cała ekipa nie może się doczekać, aż znów spotkamy się na planie i ta szalona przygoda zasilana miłością, potrzebą budowania świadomości i wzmacniania rodzicielskiej wspólnoty zacznie się na nowo – dodawała Klara Kochańska-Bajon, pomysłodawczyni, scenarzystka i reżyserka produkcji.
Serial numer jeden w Polsce
"Matki Pingwinów" pojawiły się w streamingu 13 listopada 2024 roku i momentalnie wskoczyły na 1. miejsce najpopularniejszych seriali Netflixa w Polsce. Znalazły się także w pierwszej dziesiątce w ponad 20 krajach, tradycyjnie już wzbudzając szczególne zainteresowanie u naszych sąsiadów, jak Czechy, Węgry i Słowacja, jak również w Ameryce Południowej – w tym w Argentynie, Urugwaju i Wenezueli.
Serial szturmem podbił serca widzów i zgromadził rzeszę fanów. Tytuł utrzymywał się na liście TOP 10 w Polsce przez siedem tygodni.
Zachwyty na świecie
Pierwszy sezon "Matek Pingwinów" otrzymał liczne wyróżnienia, wśród których znalazła się, przyznana przez Polską Akademię Filmową, statuetka Orła za Najlepszy filmowy serial fabularny.
Serial zdobył także uznanie krytyka "New York Timesa" Mike'a Hale'a, który umieści polską produkcję na liście najlepszych seriali roku. Krytyk podszedł do zadania niezwykle sumiennie, bowiem wyboru dokonał spośród 995 seriali (!), oglądając przynajmniej jeden odcinek każdego z nich. I tak wśród wyróżnionych tytułów znalazł się właśnie polski hit, obok tak cenionych na świecie przebojów, jak niemiecki "Babilon Berlin" czy francuska "Oddana przyjaciółka"
"Serial jest emocjonujący i inspirujący, a osoby w podobnej sytuacji (jak bohaterowie – przyp. red.) mogą uznać go za szczególnie bliski" – pisała krytyczka Srijoni Rudra z serwisu DMT i polecała "Matki Pingwinów" fanom "sentymentalnych dramatów".
"To intensywny, mocny i szczery serial, który rzuca światło na prawdę o wychowywaniu dzieci ze specjalnymi potrzebami. Z jednej strony jest uczciwy, ale z drugiej strony może zmęczyć nadmiarem cierpień. Chciałam równowagi, uczucia, że ci rodzice mogą znaleźć chwile radości pośród trudów; nie to próbuje powiedzieć ta seria. To bezkompromisowe spojrzenie na świat, którego większość z nas nigdy nie zobaczy – świat, w którym każdy dzień jest walką, a przetrwanie nie jest gwarantowane" – zauważał Shabnam Jahan z portalu Leisure Byte.
"Czy to jeden z najlepiej napisanych polskich seriali ostatnich lat? Tak" – pytał retorycznie Bolesław Racięski na portalu Filmweb.
Kto stoi za serialem?
Serial "Matki Pingwinów" to odcinkowy komediodramat zrealizowany na podstawie oryginalnego pomysłu Klary Kochańskiej-Bajon, opowiada z humorem i wrażliwością o tych wychowawczych zmaganiach. Tym intensywniejszych i bardziej skomplikowanych, bo dotyczących rodziców dzieci z atypowością i niepełnosprawnością.
Sama jestem mamą i od początku zależało mi na tym, by zrobić taki serial, który da rodzicom siłę do codziennych zmagań. Pozwoli złapać trochę dystansu i humorem odczaruje trudniejsze sprawy. Sprawi, że poczujemy się mniej samotni, bo choć macierzyństwo daje wiele radości, czasem bywa też samotną walką. Szczególnie dla takich rodziców, których dzieci mają dodatkowe wyzwania. O tę perspektywę poszerzamy naszą opowieść – mówiła Klara Kochańska-Bajon, pomysłodawczyni i reżyserka części odcinków.
Chciałyśmy z Klarą Kochańską-Bajon odczarować i odmitologizować temat neuroróżnorodności dzieci i pokazać to zarówno na ekranie, jak i na planie. Wszystkie dzieci są kreatywne i biorą rzeczywistość taką, jaka jest. Pomagają dorosłym przypomnieć sobie prostą prawdę: naturalne jest to, że się różnimy – wyznała w rozmowie z Dziennik.pl reżyserka pozostałych odcinków Jagoda Szelc.
Za scenariusz odpowiadali Dorota Trzaska oraz Nina Lewandowska, która w 2023 roku zachwyciła krytyków napisanym wspólnie z Kamilą Taraburą serialem "Absolutni debiutanci". Producentką serialu była Agnieszka Kurzydło, natomiast za całą produkcję odpowiadała firma MD4.
Kim są bohaterowie serialu?
Widzowie mogli śledzić losy zawodniczki MMA (Masza Wągrocka), neurotycznego samotnego ojca (Tomasz Tyndyk), entuzjastycznej influencerki (Barbara Wypych) i nieaktywnej zawodowo mamy (Magdalena Różczka). Chociaż bohaterom w życiowych potyczkach towarzyszyli apodyktyczna babcia (Krystyna Janda), pracujący z dala od domu ojciec (Piotr Rogucki) oraz odnoszący sukcesy biznesmen (Piotr Głowacki), to każdy z nich o szczęście dzieci musiał walczyć samotnie. Dopiero w nowo utworzonej wspólnocie zyskali prawdziwą siłę.
Zachwycający zwiastun
Zwiastun drugiego sezonu zachwycił widzów, według których nowa odsłona serialu zapowiada się "rewelacyjnie". "Nic piękniejszego w tym roku już się nie wydarzy" – czytamy w komentarzach na YouTube.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim stażem.
