Dziennik.pl logo

"Lalka" Netflixa jest "deformacją spuścizny narodowej"? Ekspertka miażdży serial

"Lalka"
"Lalka"/Netflix
Kinowa adaptacja arcydzieła polskiej literatury, "Lalki" Bolesława Prusa, nie jest jedyną nową wersją klasyka. Równolegle trwały prace nad nowym serialem "Lalka" w reżyserii Pawła Maślony. Projekt był zapowiadany jako współczesna reinterpretacja klasyka Prusa – i takim w istocie się okazał, budząc wielkie kontrowersje. Ekspertka od prawa autorskie uważa nawet, że "Lalka" Netflixa "deformuje spuściznę narodową".

Premiera nowego serialu "Lalka" nastąpiła przed tygodniem, 16 września 2026 roku, na platformie Netflix.

Deformacja spuścizny?

Dwie najnowsze ekranizacje "Lalki" Bolesława Prusa wywołały debatę m.in. na platformach społecznościowych dotyczącą wierności oryginałowi. Kontrowersje wzbudził zwłaszcza netflixowy serial w reżyserii Pawła Maślony, według scenariusza Pawła Demirskiego, Jagody Dutkiewicz i reżysera. Serialowi wiele osób zarzuca m.in. zbyt dalekie odejście od treści powieści Bolesława Prusa.

Polska Agencja Prasowa zapytała dr Katarzynę Błeszyńską z Katedry Prawa Mediów na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, czy takie dzieła jak "Lalka" są w jakikolwiek chronione przez prawo autorskie i czy taka ochrona ogranicza sposób ich adaptacji.

Ekspertka przyznała, że 70 lat po śmierci twórcy każdy utwór przechodzi do domeny publicznej. A zatem nie trzeba pytać nikogo o zgodę na wydanie książki czy jakąkolwiek inną eksploatację tego dzieła. Nie trzeba także pytać o zgodę na wykonywanie tzw. praw zależnych, czyli np. dokonywanie adaptacji filmowych – wyjaśniła. Jeśli natomiast twórca żyje, musi wyrazić zgodę na wykonywanie praw zależnych.

Jednak po 70 latach, zwróciła uwagę Błeszyńska, wygasają jedynie autorskie prawa majątkowe do utworu. W naszym systemie prawnym prawo autorskie ma charakter dualistyczny. Oprócz wygasalnych praw majątkowych mamy jeszcze niewygasalne prawa osobiste. One trwają wiecznie. Według zamiarów ustawodawcy prawa takie chronią niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z dziełem – wyjaśniła ekspertka.

To oznacza, dodała, że osobiste prawa autorskie powinny być respektowane przez osoby, które dokonują przeróbek dzieła, realizując np. adaptację filmową. Każda adaptacja w jakiś sposób ingeruje w dzieło, nadając mu wizualną formę artystycznego wyrazu, ale zgodnie z obowiązującym orzecznictwem i doktryną prawa autorskiego należy zachować "ducha" dzieła, by chronić osobiste prawa autorskie do rzetelnego rozpowszechniania – dodała.

Powinno to polegać np. na ochronie przewodniej myśli dzieła, która nie może być zniekształcana. Poszanowana powinna też być treść utworu oraz jego fabuła. Jeśli twórca żyje i wyraża zgodę na adaptację swojego utworu, może się sprzeciwić wszelkim deformacjom, nie zaakceptować scenariusza i wycofać zgodę – zwróciła uwagę. Jeśli nie żyje, należy to robić ostrożnie, pamiętając, że dzieło zależne bazuje na pierwowzorze, a elementy stricte twórcze dzieła pierwotnego powinny pozostać czytelne w dziele zależnym.

Błeszyńska podkreśliła, że nowoczesna w formie adaptacja dzieł klasycznych nie musi oznaczać jej zniekształcania. Choćby adaptacja "Romeo i Julii" Baza Luhrmanna z 1996 roku z Leonardo DiCaprio. Dzieło jest skrócone, przeniesione do współczesności, ale zachowuje kręgosłup moralny pierwowzoru – przypomniała.

W jej opinii w przypadku "Lalki" to, że wygasły prawa majątkowe, nie daje twórcom prawa do wypaczania sensu utworu. Moim zdaniem adaptacja serialu Netflixa wypaczyła sens i przesłanie "Lalki" Prusa i pozostaje w kolizji z rzetelnym wykonywaniem praw zależnych z poszanowaniem praw osobistych nieżyjącego twórcy – oceniła Błeszyńska.

Ten serial mógłby być przedstawiany jako jedynie inspirowany "Lalką". Jednak w tym wypadku posługiwanie się tytułem wielkiego dzieła i budowanie na tym renomy jest nieuprawnione – powiedziała ekspertka. Prawdziwy dialog prawa autorskiego z domeną publiczną polega na zrozumieniu uniwersalnego sensu dzieła, a nie wypaczaniu jego treści i przesłania. W tym przypadku twórcy poszli o krok za daleko, zamiast zmienić kostium, zmienili kręgosłup moralny bohaterów – dodała.

Zauważyła, że światowe ekranizacje klasycznych dzieł, w których czytelne są duże odstępstwa od oryginału, to w ogromnej większości produkcje amerykańskie. Tam obowiązuje system prawa anglosaskiego copyright, który mniej restrykcyjnie odnosi się do ochrony praw autorskich osobistych niż prawo większości krajów europejskich. Z dużym uproszczeniem mówiąc – prawa autorskie osobiste gasną wraz z majątkowymi.

Ekspertka przyznała, że teoretycznie możliwe jest wystąpienie z powództwem o naruszenie osobistych praw autorskich przez spadkobierców. Akurat jednak Bolesław Prus najprawdopodobniej ich nie ma. Może też jednak wystąpić stowarzyszenie twórców właściwe ze względu na rodzaj twórczości – zaznaczyła Błeszyńska. Jest jednak mało prawdopodobne, że w tym wypadku ktoś wystąpi, co nie znaczy, że można deformować spuściznę narodową – dodała.

Syndrom "długiego ogona"?

Polski serial początkowo nie zapowiadał się na światowy hit, startując w dniu premiery na ósmym miejscu światowego zestawienia TOP 10. Jednak obecnie skrócił dystans do czołówki już o połowę, plasując się na wysokiej pozycji piątej.

"Lalka" okupuje TOP 10 Netflixa w 61 krajach. W Polsce nieprzerwanie zajmuje 1. miejsce, jest na podium także w Ukrainie, a na czwartym miejscu w Chile. Pozycję piątą zajmuje na Litwie, w Łotwie, Argentynie i Brazylii. W Niemczech jest szósta, we Francji – siódma, zaś w Kanadzie – ósma.

Co istotne, po tygodniu polski serial przebił się do TOP 10 na trudnych rynkach amerykańskim i brytyjskim. Zarówno w USA, jak w Wielkiej Brytanii "Lalka" zajmuje obecnie dziesiątą pozycję.

Jak wskazuje amerykański portal Decider, wiele wskazuje na to, że w przypadku polskiego serialu wystąpi syndrom tzw. długiego ogona, czyli powolnego pięcia się w górę i rosnącego zainteresowania poza Polską.

Kto stoi za serialem "Lalka"?

Za kamerą serialu "Lalka" stoi nagradzany Paweł Maślona ("Kos", "Motyw", "Atak paniki"). On jest także współautorem scenariusza, wespół z Jagodą Dutkiewicz ("Aniela") i Pawłem Demirskim ("Aniela", "Udar", "Artyści").

Za zdjęcia odpowiada Paweł Flis ("Udar", "W głębi lasu", "Czas honoru"), za scenografię – Joanna Macha ("Znachor", "Jack Strong", "Drogówka"), za kostiumy – Dorota Roqueplo ("Kos", "Miasto 44", "Chłopaki nie płaczą"), za casting – Katarzyna Gryciuk-Krzywda. Producentem jest Jan Kwieciński (Akson Studio).

Serial "inspirowany powieścią"

Jak stanowczo podkreśla Netflix, serial nie jest adaptacją ani ekranizacją sensu stricto. Jest on jedynie inspirowany powieścią Prusa – wobec czego należy się spodziewać znaczących zmian w stosunku do oryginału.

"Serial przedstawi historię miłości niemożliwej, opowiedzianej za pomocą głosu dwóch całkiem innych, lecz równych w swojej sprawczości postaci: Izabeli Łęckiej i Stanisława Wokulskiego. Opowieść ukazana na tle wczesnokapitalistycznej, ogarniętej żądzą posiadania Warszawy trafi do współczesnego widza" – zapewniał Netflix.

Serial "Lalka" to przede wszystkim współczesny melodramat, w którym opowiadamy o miłości, obsesji i społecznym rozdarciu, ale nie zamykamy się w jednej konwencji – podkreślał Paweł Maślona kilka miesięcy przed premierą. Pojawią się tu również elementy tragikomedii i kryminału, bo zależy nam na gatunkowej przygodzie pełnej emocjonalnych odcieni – dodawał reżyser.

Kto występuje w serialu "Lalka"?

Główne role w serialu "Lalka" grają jedni z najpopularniejszych i najbardziej cenionych aktorów w swoich pokoleniach. W Izabelę Łęcką wciela się  Sandra Drzymalska ("Simona Kossak", "Biała odwaga", "Stulecie Winnych", zaś w roli Stanisława Wokulskiego występuje Tomasz Schuchardt ("Bodo", "Wielka woda", "Rozwodnicy").

W centrum historii znajduje się Izabela Łęcka – młoda kobieta, która nie zgadza się na przypisaną jej rolę biernej arystokratki. Zafascynowana emancypantkami, marzy o wolności i samostanowieniu: nie chce wychodzić za mąż, tylko żyć po swojemu. Walczy o przetrwanie w rozpadającym się porządku społecznym.

W serialowej interpretacji Izabela Łęcka to postać głęboka i wielowymiarowa. Chcemy ukazać ją jako osobę niezależną, która, choć pochodzi z arystokratycznego środowiska, próbuje przekraczać narzucone jej schematy – opowiadała Sandra Drzymalska. To bohaterka zmagająca się z samotnością, poszukująca własnej tożsamości i bliskości z innymi. Wyróżnia ją odwaga, determinacja oraz silna potrzeba odnalezienia swojego miejsca w świecie.

Stanisław Wokulski to człowiek z awansu społecznego – bogaty kupiec, pragnący szacunku, miłości i akceptacji. Jednak jego uczucie do Izabeli może wydawać się obsesją. Postrzega ją nie taką, jaka jest, ale taką, jaką chciałby ją widzieć.

Grany przeze mnie Stanisław Wokulski to romantyk, ale też mężczyzna uwięziony w patriarchalnych schematach – tłumaczył Tomasz Schuchardt. Pracując nad scenariuszem, koncentrowaliśmy się na jego złożoności i wewnętrznych rozterkach, unikając jednak przerysowania czy ukazywania go jako osoby owładniętej obsesją i całkowicie nieczułej na innych. Naszym celem było przedstawienie Wokulskiego jako człowieka z krwi i kości – z wadami, ale i z motywacjami, które da się zrozumieć i usprawiedliwić.

Z kolei Ignacy Rzecki, grany przez Dariusza Chojnackiego, jest przyjacielem i partnerem biznesowym Wokulskiego – wiejskim chłopakiem i idealistą, przywiązanym do prostych ludzkich wartości i wiary w szczerą miłość. Z kolei Łęcki, w interpretacji Jacka Braciaka, jest bankrutem dawnego porządku – człowiekiem, którego słabości, hazardowe skłonności i życiowe błędy zagrażają przyszłości córki.

Obok nich pojawiają się m.in. Florentyna (Julia Wyszyńska) – zubożała kuzynka żyjąca cudzym statusem; Marianna (Maria Kania) – dziewczyna z niższych sfer, która dzięki bezpośredniości staje się jedną z najbliższych osób w kręgu Łęckiej; Krzeszowski (Piotr Adamczyk) – salonowy gracz kierujący się wyłącznie własnym interesem; Starski (Piotr Pacek) – dekadencki oportunista, dla którego pieniądz jest jedyną formą lojalności; oraz Wąsowska (Magdalena Cielecka) – charyzmatyczna ikona wolności, nieosiągalny wzór dla Łęckiej, żyjąca poza konwenansami i cudzymi oczekiwaniami.

W pozostałych rolach występują m.in. Monika Frajczyk, Mateusz Król, Agnieszka Grochowska, Małgorzata Hajewska‑Krzysztofik, Mirosław Zbrojewicz, Andrzej Deskur, Juliusz Chrząstowski, Radosław Krzyżowski, Henryk Niebudek i wielu innych, tworząc świat XIX-wiecznej Warszawy – pełen złudzeń, napięć i ludzi gotowych zapłacić wysoką cenę za swoje pragnienia.

Serial z rozmachem i głębią

"Lalka", jak zapewniał Netflix, to serial "z rozmachem wizualnym i psychologiczną głębią". Warszawa z końca XIX wieku to miasto tętniące życiem i handlem, pełne napięć klasowych. Sceny do serialu powstaną m.in. w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu i Lublinie.

Kluczowe dla nas jest połączenie autentyczności historycznej z nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi, by widz mógł naprawdę zanurzyć się w atmosferze dawnej Warszawy – wyjaśniał Paweł Maślona. Przenosimy się do miasta sprzed 150 lat, które dziś już niemal nie istnieje – wymaga to połączenia autentycznych lokacji, adaptacji scenograficznej i nowoczesnych efektów specjalnych.

Plenerowe sceny Warszawy realizowane będę m.in. na Krakowskim Przedmieściu i Starym Mieście, które zostaną odpowiednio przekształcone na potrzeby serialu. Wśród najciekawszych lokacji znajdą się również: tory wyścigów konnych na warszawskim Służewcu oraz wrocławskich Partynicach, pałac Radziwiłłów w Nieborowie, Opera Wrocławska, zamek w Łańcucie czy pałac w Jabłonnie.

Po entuzjastycznym przyjęciu nowej adaptacji "Znachora" rozpoczynamy przygodę z kolejną niezwykłą historią, znaną chyba każdemu w Polsce – mówił Kuba Razowski, menedżer ds. seriali oryginalnych w warszawskim biurze Netflixa. Netflix ma już doświadczenie w przenoszeniu na ekran literackich historii, które od lat fascynują czytelników tak w Polsce, jak i na całym świecie – ostatnio np. przez serialowe adaptacje "Stu lat samotności" czy "Lamparta". Akson Studio, z którym współpracujemy nad kolejnym już serialem, również ma na koncie fantastyczne produkcje kostiumowe, jak "1670", którymi udowodniło, że jest mistrzem w łączeniu piękna historii i aktualnych tematów. Myślę, że dzięki temu stworzymy niezwykłą opowieść, która podbije serca i umysły naszych widzów.

Konsternacja po zwiastunie serialowej "Lalki"

Udostępniony w czerwcu pełny zwiastun serialowej "Lalki" zaszokował internautów. Ludzie zwracali uwagę, że wizja Maślony bardzo przypomina to, co Emerald Fennell zrobiła z "Wichrowymi Wzgórzami" Emily Brontë, proponując odważną, rozerotyzowaną interpretację. Tylko "czy to jeszcze Prus?" – pytali ludzie w komentarzach.

Kto występuje w filmie "Lalka"?

Równolegle nad nową  adaptacją  arcydzieła polskiej literatury pracują producenci "Planety singli". Za kamerą kinowej "Lalki" stanął Maciej Kawalski, reżyser "Niebezpiecznych dżentelmenów", operatorem jest z kolei Piotr Sobociński Jr. W tej wersji w Stanisława Wokulskiego wciela się Marcin Dorociński. Partneruje mu znana przede wszystkim z roli Jagny w animowanej wersji "Chłopów" Kamila Urzędowska. Ignacego Rzeckiego po latach przerwy od aktorstwa portretuje z kolei Marek Kondrat.

Pomysł ekranizacji jednej z najważniejszych polskich powieści, epickiego romansu, przyszedł do mnie naturalnie – mówił producent "Planety singli" Radosław Drabik w rozmowie z Filmwebem. 

Jako widz, ale także producent bardzo stęskniłem się za kinem. Niewiele polskich filmów, szczególnie po pandemii potrafi zapełnić kinowe sale. Chcę dostarczyć jakościową produkcję, która wyciągnie Polaków z domów i da im świetny czas przed dużym ekranem. Moim marzeniem jest realizacja filmu, który dla fanów książki będzie wspaniałą adaptacją, a dla tych którzy jeszcze jej nie czytali, mocną zachętą do lektury. Przede wszystkim będzie to jednak znakomita rozrywka i filmowe wydarzenie – dodawał Drabik.

Upodobanie do epickich historii

Z kolei reżyser Maciej Kawalski, który współpracował już z Drabikiem przy antologicznym serialu "Planeta singli. Osiem historii", wyznawał: Zarówno jako widz, jak i twórca mam wyjątkowe upodobanie do epickich, kostiumowych historii – ta pasja ściągnęła mnie do przedwojennego Zakopanego przy "Niebezpiecznych dżentelmenach", a teraz nie mógłbym być szczęśliwszy, niż przygotowując nową filmową adaptację "Lalki"!

Książka Prusa powstała jako powieść popularna, dla ludzi, a jednak przetrwała próbę czasu i od ponad 135 lat porywa zarówno szerokiego odbiorcę jak literaturoznawców i powieściopisarzy. I taki też marzy mi się film – atrakcyjny, dla ludzi, porywający, chwytający za serce. Film, do którego chce się wracać – kwitował..

Dotychczasowe adaptacje "Lalki"

Akcja "Lalki" Bolesława Prusa rozgrywa się w drugiej połowie XIX wieku po klęsce Powstania Styczniowego. Głównym bohaterem powieści jest bogaty warszawski kupiec Stanisław Wokulski, który zakochuje się do szaleństwa w zubożałej wyniosłej arystokratce Izabeli Łęckiej.

Dotąd "Lalka" doczekała się dwóch ekranizacji. W kinowym filmie Wojciecha Hasa z 1968 roku w Wokulskiego i Łecką wcielili się Mariusz Dmochowski i Beata Tyszkiewicz, z kolei w serialu Ryszarda Bera z 1977 roku role te zagrali Jerzy Kamas i Małgorzata Braunek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj