Dziennik.pl logo

"Zaskakująco udany" horror od dziś w abonamencie. "W latach 90. byłby klasykiem"

"Szympans"
"Szympans"/Materiały prasowe
Głośny horror "Szympans" ("Primate"), który zyskał uznanie za granicą – na portalu Rotten Tomatoes zebrał 79 proc. pozytywnych recenzji – właśnie pojawił się w polskim abonamencie. Krytycy zwracają uwagę na pomysłowe sceny, a także analogowe efekty, odróżniające film od wielu "sztucznych", cyfrowych produkcji.

"Szympans" pojawił się w polskich kinach 30 stycznia, w marcu trafił do wypożyczalń VOD, zaś od dziś, 11 sierpnia, jest dostępny dla abonentów platformy streamingowej SkyShowtime.

Kto stoi za filmem?

Film wyreżyserował wyspecjalizowany w gatunku grozy Johannes Roberts ("Resident Evil: Witajcie w Raccoon City", "Podwodna pułapka", "Po tamtej stronie drzwi") według scenariusza napisanego wespół z Ernestem Rierą ("Nigdzie", "Podwodna pułapka", "Po tamtej stronie drzwi").

Kto występuje w filmie?

Główną rolę gra Johnny Sequoyah ("Dexter: New Blood", "Nie ma lekko", "Wybrana"), a towarzyszą jej Jessica Alexander ("Amadeusz", "Mała syrenka", "Naznaczona"), Troy Kotsur ("Black Rabbit", "CODA", "Fundacja"), Victoria Wyant ("Fundacja", "Moja wina: Londyn"), Gia Hunter ("Wcielenie zła", "Chloe") oraz debiutujący na ekranie Benjamin Cheng.

O czym jest film?

Gdy Lucy Pinborough (Johnny Sequoyah) wraca na Hawaje po pierwszym roku studiów, marzy o beztroskich wakacjach w gronie przyjaciół: Hannah (Jessica Alexander), Kate (Victoria Wyant) i Nicka (Benjamin Cheng), a także swojej siostry Erin (Gia Hunter) oraz ukochanego pupila rodziny – szympansa Bena.

Ponieważ ich ojciec Adam (laureat Oscara Troy Kotsur) zostaje pilnie wezwany w sprawach służbowych, Lucy i dziewczyny planują odpocząć przy basenie w rodzinnym domu – luksusowej posiadłości położonej na klifie.

Łagodny Ben, wychowywany jak członek rodziny cieszy się z powrotu Lucy. Wkrótce jednak szympans zaczyna zachowywać się w sposób niepokojąco agresywny. Gdy jego wrogość narasta, Lucy zbyt późno uświadamia sobie, że z Benem dzieje się coś bardzo złego.

Dobre recenzje

"Jak za dawnych lat: chłop przebrany za małpę, a nie jakieś tam komputery, jest parę pomysłowych ujęć, muzyka kradziona od Simonettiego, wszystko na swoim miejscu. Solidny animal attack" – ocenia Bartek Czartoryski na Filmwebie.

"Udane, dobrze nakręcone animal attack z wyjątkowo przerażającą bestią. Ogląda się jednym tchem, choć środkowa partia w basenie nieco przydługa" – pisze Łukasz Karaś z HorrorShow.pl.

"Zaskakująco udany horror z rodzaju animal attack z mocno slasherowym nastrojem. Nie ma tutaj nic ponad gatunkowe schematy, za to odtworzono je na tyle dobrze, że w latach 90. na pewno byłby klasykiem wypożyczalń kaset wideo" – zauważa krytyk niezależny Jarosław Kowal.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Piotr Kozłowski
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKorea Południowa ma nie lada dylemat. Jeśli pomoże Ukrainie, to narazi się Rosji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj