Dziennik.pl logo

Arcydzieło światowej literatury powróciło jako serial. Nikt wcześniej się nie odważył

dzisiaj, 09:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Sto lat samotności"
"Sto lat samotności"/Netflix
Na platformie Netflix triumfy świeci jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku w streamingu. Mowa o drugim sezonie serialu "Sto lat samotności", czyli nie tylko pierwszej serialowej, ale w ogóle pierwszej filmowej ekranizacji literackiego arcydzieła Gabriela Garcíi Márqueza. Nowy sezon składa się z dwóch części, z których pierwsza jest już dostępna na platformie. Kiedy nastąpi premiera drugiej części?

Na platformie Netflix od 5 sierpnia można oglądać siedem z ośmiu odcinków drugiego sezonu serialu "Sto lat samotności". Premiera finałowego odcinka nastąpi 26 sierpnia.

100 proc. od krytyków

Nowy sezon od premiery święci triumfy, plasując się na pierwszym miejscu listy najchętniej oglądanych seriali na platformie. Wypada nadmienić, że "Sto lat samotności" nigdy wcześniej nie doczekało się ekranizacji stricte filmowej. Co prawda w 1981 roku w obiegu wideo pojawiła się japońska adaptacja w reżyserii Shūjiego Terayamy, lecz była to sfilmowana sztuka.

Recenzje adaptacji są entuzjastycznie. W serwisie Rotten Tomatotes serial ocenia pozytywnie aż 100 proc. krytyków, przy czym znaczna część ocen to 5/5 czy 10/10.

"To, co ta adaptacja robi tak dobrze, to to, że traktuje wizję Márqueza jako wartość nominalną i pozwala nam nadać jej własny sens" – pisze Keith Watson z "Daily Telegraph".

"Biorąc pod uwagę trudność zadania, zadziwiające jest, w jakim stopniu wspaniałemu serialowi Netflixa udało się odtworzyć nie tylko treść, ale także dynamicznego ducha książki" – zachwyca się Judy Berman z magazynu "Time".

"Wizualnie atrakcyjny i w pełni oddający sprawiedliwość materiałowi źródłowemu, osiąga wszystkie swoje cele" – wyrokuje Mary Kassel z portalu Screen Rant.

"Hiszpańskojęzyczny serial nie tylko tchnął nowe życie w rzekomo niemożliwą do sfilmowania powieść Márqueza, ale także osiągnął sukces jako triumf sztuki filmowej dzięki oszałamiającym zdjęciom i epickiej historii, która obejmuje kilka pokoleń..." – ocenia Carly Lane z Collidera.

Fenomen "Stu lat samotności"

Pierwowzór literacki to nie tylko opowieść o kulturze i przeszłości Kolumbii, ale także źródło inspiracji kolejnych pokoleń pisarzy. Fabuła poprowadzi widzów przez meandry tematów takich jak samotność, miłość, przeznaczenie oraz powtarzalność historii, a skomplikowane postacie odzwierciedlają wielowymiarowość ludzkiej natury.

Wydane w 1967 roku "Sto lat samotności" to jedno z najważniejszych dzieł Gabriela Garcíi Márqueza, laureata literackiej Nagrody Nobla w 1982 roku. Uznawana za arcydzieło literatury iberoamerykańskiej, ciesząca się ogromnym uznaniem, sprzedała się w ponad 50 milionach egzemplarzy i została przetłumaczona na ponad 40 języków.

O czym jest "Sto lat samotności"?

W serialu, jak i w powieści, kuzyni José Arcadio Buendía i Úrsula Iguarán, którzy pobrali się wbrew woli rodziców, opuszczają swoją wioskę i wyruszają w długą podróż w poszukiwaniu nowego domu. W towarzystwie przyjaciół ich wędrówka kończy się nad kamienistym brzegiem rzeki, gdzie zakładają utopijną osadę ochrzczoną Macondo. Kilka pokoleń rodu Buendía wyznaczy przyszłość tego mitycznego miasta, dręczonego przez szaleństwo, zakazane miłości, krwawą i absurdalną wojnę oraz strach przed straszliwą klątwą, która skazuje ich, bez nadziei, na sto lat samotności.

Niezwykle ambitny projekt

Wyreżyserowany przez Laurę Morę i Alexa Garcíę Lópeza serial "Sto lat samotności" stanowi jeden z najbardziej ambitnych projektów audiowizualnych w historii Ameryki Łacińskiej. Został nakręcony w całości w Kolumbii, przy wsparciu rodziny laureata Nagrody Nobla.

Praca nad projektem tak złożonym i obarczonym tak wielką odpowiedzialnością jak "Sto lat samotności" była zaszczytem i ogromną próbą. Podczas tworzenia serialu staraliśmy się zrozumieć różnicę między językiem literackim a audiowizualnym i być w stanie stworzyć obrazy, które zawierają piękno, poezję i głębię dzieła, które wpłynęło na cały świat. Zrobiliśmy to z miłością i szacunkiem dla powieści, przy wsparciu wyjątkowego zespołu – mówiła w 2024 roku Laura Mora, jedna z reżyserek produkcji.

Reżyserowanie tego projektu było zarówno wyzwaniem, jak i przygodą. W końcu w życiu podejmowanie ryzyka jest konieczne, aby nadać sens temu, co robimy. Pracując nad adaptacją "Stu lat samotności", moim celem było stworzenie czegoś autentycznego, co będzie miało rangę międzynarodowej produkcji, ponieważ ta historia na to zasługuje – dodawał drugi z reżyserów Alex García López.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj