Film "Sunny Dancer" trafi na ekrany polskich kin już 28 sierpnia.
O czym jest film?
Siedemnastoletnia Ivy (Bella Ramsey) jest przekonana, że czeka ją najgorsze lato życia. Cztery tygodnie na obozie wakacyjnym, w grupie outsiderów, których wcale nie chciała poznać – to brzmi jak katastrofa. A jednak w miejscu, gdzie nikt nie ma czasu na udawanie, Ivy znajduje paczkę znajomych, z którymi przeżywa NAJLEPSZE.LATO.EVER.
Naładowany muzyką "Sunny Dancer" to "intensywna, pełna radości i czarnego humoru opowieść o tym, że nieraz trzeba totalnie zburzyć swój plan, aby zacząć chłonąć świat wszystkimi zmysłami" – przekonuje dystrybutor.
Spektakularna kariera
Film miał światową premierę podczas 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie, gdzie wzbudził uznanie krytyków, którzy pisali o jego komediowym uroku, błyskotliwości i emocjonalnej głębi. Oraz o wielkim talencie Belli Ramsey, która po raz kolejny udowodniła, że jej spektakularna kariera nie jest dziełem przypadku.
Jaques uważał, że Ramsey to jedna z najbardziej niesamowitych młodych aktorek, dlatego przekazywał jej scenariusz z duszą na ramieniu: Kojarzyłem ją zawsze z potężnymi filmowymi światami. A ja chciałem umieścić ją w minimalistycznym otoczeniu, gdzie liczy się tylko aktorstwo – wyjaśniał.
Na szczęście postać Ivy z miejsca zaintrygowała aktorkę. Jako nastolatka przeżyła to, co mnie nie było dane. Bo ja pracowałam, odkąd skończyłam jedenaście lat – mówiła. Rzeczywiście, Ramsey zdobyła rozgłos bardzo wcześnie dzięki roli młodziutkiej władczyni Lyanny Mormont w "Grze o tron". Globalną popularność i prestiżowe nagrody przyniósł jej w 2023 roku serial "The Last of Us", gdzie wystąpiła u boku Pedro Pascala jako Ellie.
Rola Ivy w filmie "Sunny Dancer" stała się dla niej okazją do swoistej wycieczki w przeszłość. Tak o tym opowiadała: Ona szuka siebie i ja szukam siebie po tylu latach nieustannej pracy. Wraz z nią przeżywam swe nastoletnie lata, których właściwie nie miałam szansy normalnie przeżyć – ze względu na pracę.
Od młodych dla młodych
Reżyser ze swej strony podkreślał, że "Sunny Dancer" to film stworzony przez młodych dla młodych: Moim celem było nakręcić film o radości. Na świecie jest teraz tak mało radości. Kiedy idę do kina, chcę na chwilę zniknąć.
Do filmu przeniknęła wakacyjna aura, której poddali się młodzi wykonawcy (obok Ramsey m.in. Daniel Quinn-Toye, Ruby Stokes, Conrad Khan i Earl Cave). George nalegał, by w kontrakcie umieścić zapis, że z planu filmowego będziemy wracać razem minivanem – wspominała aktorka. Atmosfera obozu się nam udzieliła. Mocno się wygłupialiśmy i wypiliśmy niejedno piwo. To było sześć najlepszych tygodni w moim życiu!
Zachwyt świata
Niepozorna komedia, zaprezentowana po raz pierwszy w lutym, podczas 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie, wywołał falę pełnych emocji komentarzy.
Dyrektorka Berlinale Tricia Tuttle nazwała film "ukrytym klejnotem". Neil Baker pisał na łamach "Cineramy": "Nie sposób odmówić komediowego uroku, emocjonalnej głębi i błyskotliwości drugiemu filmowi Jaquesa. (…) A w świecie tak pełnym mroku, wszyscy potrzebujemy radości, by przypominała nam, że życie jest cenne, a miłość ma moc przemiany".
Inne głosy były równie entuzjastyczne. Leslie Felperin ("The Hollywood Reporter") stwierdziła, że to film "zmienny i czarujący". Nikki Baughan ("Screen Daily") podkreśliła, że porusza trudne tematy "w energiczny, przystępny sposób". Peter Bradshaw ("The Guardian") był zdania, że dzieło Jaquesa "emanuje optymizmem i pogodą ducha", a reżyser "w inteligentny sposób wprowadza widownię w błąd". Alex Billington (FirstShowing.net) zauważył, że to radosne kino, "niezwykle świeże, żywe i zabawne". Serena Seghedoni ("Loud and Clear Reviews") wskazywała, że jest tu kilka "niezwykle poruszających momentów, które pozostaną z widzami na długo po napisach końcowych". Ben Rolph ("Next Best Picture") konkludował, że to film o "radości, którą Jaques z łatwością przenosi na ekran", Ramsey zaś "po raz kolejny udowadnia, jaki ma talent: doskonale oddaje zarówno humor, jak i wzruszenia".
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
