Dziennik Gazeta Prawana logo

Niepozorny film z gwiazdą "The Last of Us" zachwyca świat. "Ukryty klejnot"

"Sunny Dancer"
"Sunny Dancer"/Materiały prasowe
Gwiazdę serialu "The Last of Us" Bellę Ramsey do współpracy zaprosił reżyser George Jaques ("Black Dog"), postrzegany jako wielka nadzieja brytyjskiego kina. Efektem ich spotkania jest "Sunny Dancer", zabawna i chwytająca za serce historia Ivy, nastolatki, która podczas wakacyjnego wyjazdu odkrywa, jak to jest żyć naprawdę, gdy wszystko idzie nie tak. Kiedy ten niepozorny film, który zdążył już zachwycić świat, zobaczymy w Polsce?

Film "Sunny Dancer" trafi na ekrany polskich kin już 28 sierpnia.

O czym jest film?

Siedemnastoletnia Ivy (Bella Ramsey) jest przekonana, że czeka ją najgorsze lato życia. Cztery tygodnie na obozie wakacyjnym, w grupie outsiderów, których wcale nie chciała poznać – to brzmi jak katastrofa. A jednak w miejscu, gdzie nikt nie ma czasu na udawanie, Ivy znajduje paczkę znajomych, z którymi przeżywa NAJLEPSZE.LATO.EVER.

Naładowany muzyką "Sunny Dancer" to "intensywna, pełna radości i czarnego humoru opowieść o tym, że nieraz trzeba totalnie zburzyć swój plan, aby zacząć chłonąć świat wszystkimi zmysłami" – przekonuje dystrybutor.

Spektakularna kariera

Film miał światową premierę podczas 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie, gdzie wzbudził uznanie krytyków, którzy pisali o jego komediowym uroku, błyskotliwości i emocjonalnej głębi. Oraz o wielkim talencie Belli Ramsey, która po raz kolejny udowodniła, że jej spektakularna kariera nie jest dziełem przypadku.

Jaques uważał, że Ramsey to jedna z najbardziej niesamowitych młodych aktorek, dlatego przekazywał jej scenariusz z duszą na ramieniu: Kojarzyłem ją zawsze z potężnymi filmowymi światami. A ja chciałem umieścić ją w minimalistycznym otoczeniu, gdzie liczy się tylko aktorstwo – wyjaśniał.

Na szczęście postać Ivy z miejsca zaintrygowała aktorkę. Jako nastolatka przeżyła to, co mnie nie było dane. Bo ja pracowałam, odkąd skończyłam jedenaście lat – mówiła. Rzeczywiście, Ramsey zdobyła rozgłos bardzo wcześnie dzięki roli młodziutkiej władczyni Lyanny Mormont w "Grze o tron". Globalną popularność i prestiżowe nagrody przyniósł jej w 2023 roku serial "The Last of Us", gdzie wystąpiła u boku Pedro Pascala jako Ellie.

Rola Ivy w filmie "Sunny Dancer" stała się dla niej okazją do swoistej wycieczki w przeszłość. Tak o tym opowiadała: Ona szuka siebie i ja szukam siebie po tylu latach nieustannej pracy. Wraz z nią przeżywam swe nastoletnie lata, których właściwie nie miałam szansy normalnie przeżyć – ze względu na pracę.

Od młodych dla młodych

Reżyser ze swej strony podkreślał, że "Sunny Dancer" to film stworzony przez młodych dla młodych: Moim celem było nakręcić film o radości. Na świecie jest teraz tak mało radości. Kiedy idę do kina, chcę na chwilę zniknąć.

Do filmu przeniknęła wakacyjna aura, której poddali się młodzi wykonawcy (obok Ramsey m.in. Daniel Quinn-Toye, Ruby Stokes, Conrad Khan i Earl Cave). George nalegał, by w kontrakcie umieścić zapis, że z planu filmowego będziemy wracać razem minivanem – wspominała aktorka. Atmosfera obozu się nam udzieliła. Mocno się wygłupialiśmy i wypiliśmy niejedno piwo. To było sześć najlepszych tygodni w moim życiu!

Zachwyt świata

Niepozorna komedia, zaprezentowana po raz pierwszy w lutym, podczas 76. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie, wywołał falę pełnych emocji komentarzy.

Dyrektorka Berlinale Tricia Tuttle nazwała film "ukrytym klejnotem". Neil Baker pisał na łamach "Cineramy": "Nie sposób odmówić komediowego uroku, emocjonalnej głębi i błyskotliwości drugiemu filmowi Jaquesa. (…) A w świecie tak pełnym mroku, wszyscy potrzebujemy radości, by przypominała nam, że życie jest cenne, a miłość ma moc przemiany".

Inne głosy były równie entuzjastyczne. Leslie Felperin ("The Hollywood Reporter") stwierdziła, że to film "zmienny i czarujący". Nikki Baughan ("Screen Daily") podkreśliła, że porusza trudne tematy "w energiczny, przystępny sposób". Peter Bradshaw ("The Guardian") był zdania, że dzieło Jaquesa "emanuje optymizmem i pogodą ducha", a reżyser "w inteligentny sposób wprowadza widownię w błąd". Alex Billington (FirstShowing.net) zauważył, że to radosne kino, "niezwykle świeże, żywe i zabawne". Serena Seghedoni ("Loud and Clear Reviews") wskazywała, że jest tu kilka "niezwykle poruszających momentów, które pozostaną z widzami na długo po napisach końcowych". Ben Rolph ("Next Best Picture") konkludował, że to film o "radości, którą Jaques z łatwością przenosi na ekran", Ramsey zaś "po raz kolejny udowadnia, jaki ma talent: doskonale oddaje zarówno humor, jak i wzruszenia".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Piotr Kozłowski
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiepozorny film z gwiazdą "The Last of Us" zachwyca świat. "Ukryty klejnot" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj