Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

"Wolałabym mieć raka". Oscarowa Julianne Moore i "Motyl Still Alice" w polskich kinach [ZDJĘCIA]

3 kwietnia 2015, 13:11
Niczym Sarah Polley w świetnym "Daleko od niej", twórców "Still Alice" interesowała nie tylko choroba sama w sobie, lecz przez jej pryzmat badali także trwałość rodzinnych więzi. Uczynienie z Alice intelektualistki pozwoliło natomiast reżyserom nawiązać do "Dowcipu" Mike'a Nicholsa. Tak jak autor "Absolwenta", Glatzer i Westmoreland uwypuklili cierpienie bohaterki, która pozostała naznaczona przekleństwem samoświadomości
Niczym Sarah Polley w świetnym "Daleko od niej", twórców "Still Alice" interesowała nie tylko choroba sama w sobie, lecz przez jej pryzmat badali także trwałość rodzinnych więzi. Uczynienie z Alice intelektualistki pozwoliło natomiast reżyserom nawiązać do "Dowcipu" Mike'a Nicholsa. Tak jak autor "Absolwenta", Glatzer i Westmoreland uwypuklili cierpienie bohaterki, która pozostała naznaczona przekleństwem samoświadomości / Media
Nie ma wątpliwości, że "Motyl Still Alice" pozostanie w naszej pamięci głównie za sprawą oscarowej roli Julianne Moore – pisze Piotr Czerkawski w recenzji dla "Dziennika. Gazety Prawnej". – Na szczęście reżyserski duet Richard Glatzer – Wash Westmoreland (pierwszy z nich zmarł niespełna miesiąc temu) miał w zanadrzu jeszcze kilka atutów, dzięki którym ich film okazuje się szlachetniejszy niż telewizyjne wyciskacze łez.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Ju­lian­ne Moore Kristen Stewart recenzja Motyl Still Alice Hunter Parrish Alec Baldwin

Powiązane

Reklama

Komentarze

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
    Reklama

    Zobacz więcej

    Reklama