Reklama
Reklama
Reklama

Niemenowi należał się ten film. "Sen o Warszawie" wchodzi do kin – zobacz zwiastun!

To ma być pierwszy z prawdziwego zdarzenia film biograficzny o ikonie polskiej muzyki rozrywkowej. Nakręcona 10 lat po śmierci opowieść o Czesławie Niemenie. Do sieci trafił właśnie zwiastun "Snu o Warszawie".
Reklama
Reklama
Tematy:
Czesław Niemen film o Niemenie Dziwny jest ten świat małgorzata niemen biografia Niemena Sen o Warszawie
Reklama

Komentarze (14)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • Iwo
    2015-07-09 07:39
    Cześć Jego Pamięci !!
    Był Wielkim Artystą na zawsze pozostaniesz w naszych sercach !!!
    0
    zgłoś
  • little muzyk
    2014-11-27 14:31
    Muzyk ma paszport ale nie ma narodowosci-jest MUZYKIEM czyli ogolnie kosmopolita.
    0
    zgłoś
  • gość
    2014-11-01 16:44
    Rosjanie, też uważają go za swojego.
    0
    zgłoś
  • Baca Naliwajko z Nalewek
    2014-10-30 21:26
    Chociaż wiem z autopsji, że Niemen został zmuszony przez SB do koczowania jako mój sąsiad na wysypisku śmieci zwanym przez Rdzennych Warszawiaków pogardliwie i cynicznie Osiedlem za Żelazną Bramą - to jednak po lekturze tego tekstu zaczynam podejrzewać, że autorowi i twórcom filmu pomieszały się skróty SB i SBB, z którym to zespołem i z Haliną Frąckowiak dzielił niegdyś swój galowy i szeroko wtedy w Warszawie reklamowany występ w Sali Kongresowej Czesław Niemen!
    0
    zgłoś
  • TadF
    2014-10-30 21:10
    Zasze go podziwialem. Co prawda tylko raz, ale mialem okazje z nim rozmawiac. Bylo to w koncu lat 60-tych. Do dzis jest dla mnie WIELKIM piosenkarzem. Szkoda, ze juz nic nowego nie stworzy !
    0
    zgłoś
  • Hrabia Tobayski
    2014-10-30 21:02
    Nic nie ujmując Niemenowi, który WIELKIM ARTYSTĄ BYŁ (!!!) - też mam pewne zastrzeżenia do wydźwięku niniejszego tekstu i zapewne samego filmu!

    Sam kiedyś (to był chyba nawet ponury z zupełnie innych powodów rok 1970 albo wesoły rok 1971), oczywiście myląc esbeckie pogonie, przemknąłem się niepostrzeżenie do wypełnionej chyba tylko w połowie speluny zwanej Salą Kongresową (tak, tak - SB nie zezwalało wtedy Niemenowi na występy w lepszych lokalach!!!), gdzie poddałem się urokowi Mistrza w "Jednego serca" i "Stoję w oknie". Organy w "Bema pamięci..." wcisnęły mi klatkę piersiową w kręgosłup - bo Niemen na złość SB zafundował sobie wtedy chyba 1200-watową aparaturę, a ja siedziałem dość blisko!

    W latach osiemdziesiątych już wyzwolony spod uroku SB Niemen w nowojorskim klubie "Studio 54" nie urzekł mnie już swym występem z mocno poturbowanym przez los i SB weteranem "skrzypcofonu", niejakim Urbaniakiem, chociaż wspierał ich wtedy doskonały gitarzysta John Scofield i nie mniej doskonały czarny basista!

    Miałem wtedy nawet zaszczyt siedzieć po występie z Mistrzem przy jednym stole, ale Niemen był czemuś markotny i milczeliśmy obaj!
    Wiem, że miał wtedy kłopoty ze zdrowiem!
    Żałuję, że sam też siedziałem jak drętwy, porażony wielkością Niemena!
    Nawet mi wtedy przez myśl nie przeszło, że mógłbym ot tak po prostu zagadać i powiedzieć Niemenowi, jakim wzruszeniem napełniało mnie za każdym razem "Wspomnienie" i o dreszczu, jaki czułem, gdy słuchałem trąbkowego sola Podgórskiego w "Pod Papugami".

    Więc mówię o tym dzisiaj, żeby złożyć hołd wielkiemu artyście!
    0
    zgłoś
  • Lola
    2014-10-30 20:25
    Państwo, którzy naigrywują się w komentarzach z "prześladowania" Niemena, niech lepiej najpierw zobaczy fim, a później wygłasza swoje mądrości...Inteligenci do drugiego zdania, ech...
    0
    zgłoś
  • emeryt 5
    2014-10-30 18:10
    Byłem na kilku koncertach Czesława Niemena w latach siedemdziesiątych ubiegłego wielu. Zaczynał już wtedy eksperymenty z nowoczesną muzyką i syntetyzatorami. Nie wszystkim ta muzyka podobała się. Dla mnie była super. Szkoda, że nie ma już artysty między nami. Mógł jeszcze dać nam wiele przeżyć i radości duchowej.
    0
    zgłoś
  • wacek
    2014-10-30 17:56
    co za bzdury z tym sb ? zylem w prl i nie slyszale, o przesladowaniach Czeska. Czlowiek byl w porzo, opanowany, tworczy. Naprawde artysta, u komuny mial chyba fory, bo pochodzil ze wschodu.
    0
    zgłoś
  • aals
    2014-10-30 17:46
    Czesiu mam Ciebie w sercu. Na wieki.
    0
    zgłoś
  • Piast
    2014-10-30 17:18
    To naprawde był "totalitarny" kraj ten PRL.Niemen ikona polskiej muzyki był niezwykle "prześladowany.kazali mu grac w opolu i w sopocie o kołobrzegu i zielonej Gorze nie wspomne.Tak samo Wajda ileż on sie nacierpiał kręcac filmy o których teraz mógłby pomarzyc gdyż były arcydziełamivide Ziemia obiecana. Pietrzak to samo wszedzie było go pełno.Wystep za wystepem.SB mimo zmeczenia jeszcze wiecej kazała mu wystepowac i spiewą aby Polska była Polską.On nie chciał ale śpiewał.O innych znanych aktorach i artystach "prześladowanych" przez SB nie wspomne. Qwa może gdyby teraz SB i ZOMO "prześladowało" artystów to może wreszcie można byłoby pójśc do kina na super polski film a w tv zamiast idiotycznych telenowel obejrzałoby sie mądre i dobrze nakręcone filmy. Ciekaw kto jeszcze będzie osoba prześladowana.znając zycie zapewne Rodowicz ,Tyszkiewicz i inne divy polskiej sceny.
    0
    zgłoś
  • figa
    2014-10-30 16:12
    To zabawne, że po tylu latach dowiadujemy się, iż najbardziej prześladowanymi ludźmi w PRL byli Niemen, Wajda, no i oczywiście na pierwszym miejscu Jan Pietrzak, któremu władza nie chciała dać kawiarni.
    0
    zgłoś
  • Niszczenie prawych i uczciwych,oraz sprawiedliwych
    2014-10-30 15:28
    Ciekawa jestem kiedy ktos cos napisze o naszym
    niezwykle utalentowanym
    Krystianem Zimermanem .
    .
    0
    zgłoś
  • PiSior na Bicze (Bitch'e)
    2014-10-30 14:18
    A esbecki kapus Piwowski nakrecil dokument "Sukces", w którym osmieszal Niemena.
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama