Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe "Sin City" grzechu nie warte [RECENZJA]

5 września 2014, 14:00
– Druga część "Sin City" jest co najwyżej kopią filmu sprzed lat. Brakuje oryginalności i pomysłu na to, jak zagospodarować filmową przestrzeń, a także jak wykorzystać kilkanaście gorących nazwisk aktorów, którzy stanęli na planie – pisze dla "Dziennika. Gazety Prawnej" Artur Zaborski.
1/6Dziewięć lat pomiędzy częścią pierwszą i drugą nie minęło jak jeden dzień. Sporo się w tym czasie wydarzyło w życiu widzów i w historii kina. Boom na komiksowe adaptacje, które w ostatniej dekadzie zdominowały repertuary, wywindował jakość ekranizacji obrazkowych opowieści i zaostrzył tylko apetyt na dzieło Rodrigueza i Millera. Mimo prawie dekady na karku, ich "Sin City" z 2005 roku wciąż uchodzi za najwierniej przeniesioną na ekran kin adaptację komiksu. Charakterystyczna forma "jedynki" miała stanowić punkt wyjścia "Damulki" i zyskać stosowne rozwinięcie
6760607-.jpg
Media
2/6Sin City: Damulka warta grzechu
6760692-.jpg
Media
3/6Sin City: Damulka warta grzechu
6760550-.jpg
Media
4/6Sin City: Damulka warta grzechu
6760493-.jpg
Media
5/6Sin City 2: Damulka warta grzechu
6624512-.jpg
Facebook
6/6Sin City 2: Damulka warta grzechu
6714501-.jpg
YouTube
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj