Dziennik Gazeta Prawana logo

Spotkanie w Palermo z Jovovich nie porywa

20 sierpnia 2009, 12:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Spotkanie w Palermo z Jovovich nie porywa
Inne
Wim Wenders, ciągle uznawany za czołowego twórcę niemieckiego kina, od lat nie nakręcił udanego filmu. „Spotkanie w Palermo” to kolejny dowód twórczej bezradności tego niegdyś znakomitego reżysera. Obraz 21 sierpnia film wchodzi na polskie ekrany.
(aka "Palermo Shooting")
Niemcy/Francja/Włochy 2008; reżyseria: Wim Wenders; obsada: Campino, Milla Jovovich, Dennis Hopper; dystrybucja: Gutek Film; czas: 108 min; Premiera: 21 sierpnia; Ocena 2/6



Twórczość Wendersa była obok dokonań Herzoga, Fassbindera i Schlöndorffa kwintesencją tego, co w niemieckim kinie najlepsze. Długi powojenny niemiecki kac w drugiej połowie lat 60. został zastąpiony niepokojąco trzeźwym kinem. W wypadku Wendersa owa „trzeźwość”, czyli drastyczna niekiedy obserwacja zachowań i losów, splotła się z pięknym marzeniem o wyśnieniu egzystencjalnych mitologii. Bohaterowie filmów twórcy „Paryż, Teksas”, błądząc po amerykańskich bezdrożach, słuchając muzyki, najczęściej milczeli. Zbyt wiele padło wcześniej błahych słów, za dużo było gwałtownych gestów, teraz trzeba zaufać obrazowi. Zamilknąć.

Niestety od czasu „Buena Vista Social Club” z 1999 roku, ostatniego udanego filmu w dorobku Wendersa, reżyser klasycznego już „Nieba nad Berlinem” najwyraźniej się pogubił. Pełni dzisiaj rozmaite funkcje w kinematografii europejskiej, zasiada w radach, z troską wypowiada się o przyszłości kina, przyjaźni się z Bono i Yoko Ono, troszczy o ekologię i brzydzi wędlinami, ale jako reżyser sięga wyłącznie do zgranych motywów, trawestuje własne obsesje sprzed lat, wraca ciągle do aktorów, którzy przynieśli mu niegdyś popularność. To desperackie gesty autoepigona. Wenders jest zmęczony i nie ma pojęcia, w którym kierunku powinien podążać. Wciąż jeszcze, prawdopodobnie prawem serii, jego niezborne filmy w rodzaju „Niewidzialnych”, „Nie wracaj w te strony” czy „Krainy obfitości” pojawiają się w pomniejszych sekcjach festiwalowych, bywają dystrybuowane w Europie, ale o żadnym, nawet najmniejszym artystycznym sukcesie od dawna nie ma mowy.

Przykrość oglądania „Spotkania z Palermo” polega również na tym, że tym razem Wenders nawet nie kryje twórczej bezsilności. Bezczelnie powtarza to, co kilka razy wcześniej już mu się udało. Wizualnie „Palermo Shooting” jest oczywistym nawiązaniem do wspaniałego „Lisbon Story” z 1994 roku, a w warstwie narracyjnej remisją „Nieba nad Berlinem” oraz, co świadczy także o przykrej megalomanii reżysera, „Siódmej pieczęci” Bergmana.

p

Fotograf Finn robi w Düsseldorfie sesję ciężarnej Milli Jovovich. Gwiazda ma jednak swoje fochy. Oboje lądują zatem w Palermo. W sercu Sycylii, poza sesjami, fotograf zapoznaje onirycznego dziadka ze swoich snów oraz seksowną przewodniczkę. Wspólnie ruszają w tango po Palermo. Ładna wycieczka.

Od pierwszych scen nie mamy złudzeń. Wenders wyszykował wszystkim prawdę objawioną. Uważajmy, bo przemawia do nas demiurg. Co ciekawego ma do powiedzenia? Że Palermo jest ślicznym miastem. Że Śmierć ma ludzką twarz. Że Milla Jovovich urodzi bobaska. Wielkie nowiny.

„Spotkanie w Palermo” jest bezwstydnym kiczem: wirażowane na szmaragdowo-sraczkowo zdjęcia, wypasiona ścieżka dźwiękowa, samoloty, lornety, gadżety; Portishead i Nick Cave, Dennis Hopper w roli Kostuchy i Milla J., niebo nad Berlinem i anioły nad Palermo. Wszystko razem, łącznie z napuszonymi dialogami, jest jednak nie tyle fascynujące, co fascynująco pretensjonalne. „Cierpienie za miliony pozostaje do dzisiaj ukochaną chorobą inteligencji ex aequo z hemoroidami” – pisał Wiktor Jerofiejew. Czyżby oglądał „Spotkanie w Palermo”?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj