Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak film ''Dragonball'' zabił urok mangi

18 kwietnia 2009, 00:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jak film ''Dragonball'' zabił urok mangi
Inne
''Dragonball: Ewolucja'' to adaptacja popularnej japońskiej mangi, z której scenarzysta Ben Ramsey na spółkę z reżyserem Jamesem Wongiem metodycznie usunęli prawie wszystko, co miała oryginalnego. Co zaserwowali zamiast? Dziwną mieszankę do znudzenia wtórnej wizji apokalipsy i głupkowatej nastoletniej komedii romantycznej.
USA 2009; Reżyseria: James Wong; Obsada: Justin Chatwin, James Marsters, Jamie Chung, Emmy Rossum, Chow Yun-Fat; Dystrybucja: Imperial-Cinepix; Czas: 84 min; Premiera: 17 kwietnia

p

Ramsey i Wong najwyraźniej chcieli trafić w gust przeciętnego ośmiolatka znudzonego oglądaniem kreskówek na Cartoon Network. Konwencja mdłej nawalanki na pewno za to odstraszy od tej produkcji fanów pierwowzoru i opartych na nim gier wideo oraz serii telewizyjnych filmów anime. Końcowy produkt proponuje dziwną mieszankę do znudzenia wtórnej wizji apokalipsy i głupkowatej nastoletniej komedii romantycznej.

Główny bohater, (), dostaje od dziadka na 18. urodziny mistyczną smoczą kulę (tytułowy dragonball), która połączona z sześcioma pozostałymi zapewnia ich właścicielowi moc spełniania życzeń. Kamienie chce zdobyć niejaki (), a bohater przy pomocy mistrza (), seksownej (), szkolnej koleżanki () i złodzieja () musi mu przeszkodzić przed nadejściem zaćmienia słońca.

Rzecz jasna z góry można założyć, że nieustraszona załoga poradzi sobie z zadaniem, przywróci światu pokój i być może dostanie jeszcze za to darmową pizzę. Ale powodu, by kręcić o tym film, nawet tak krótki jak ten, mimo wszystko nie widzę. Brakuje tu elementarnej wizualnej, narracyjnej i stylistycznej spójności, na ekranie rządzi chaos, taniocha efektów specjalnych, dość nieudolnie podrasowane pojedynki kung-fu i wyjątkowo uboga inscenizacja. Ot, kolejna produkcja nakręcona tylko po to, by dwóch zblazowanych starych koni mogło zamanifestować podrabianą chłopięcą infantylność, niszcząc przy okazji całkiem niezłą podstawę na udany film.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj