"Cahiers du Cinéma" to pismo z tradycją. Ukazuje się od 1951 roku, publikują w nim krytycy filmowi z najwyższej półki. Miesięcznik odegrał dużą rolę w powstaniu tak zwanej Nowej Fali lat 60. Nadal pretenduje do roli wyroczni w sprawach kina. Lista najlepszych filmów wszech czasów jest efektem ankiety, w której wzięło udział 78 francuskich krytyków i historyków kina.
Ranking mocno różni się od tych, ogłaszanych w świecie anglosaskim. Przede wszystkim jest zdominowany przez klasykę kina. Filmy nakręcone w ciągu ostatnich 30 lat można policzyć na palcach jednej ręki. "Ojciec chrzestny" znalazł się dopiero na 40. miejscu, "Czas Apokalipsy" na 66., a "Manhattan" na 93. Jeszcze bardziej rzuca się w oczy brak produkcji brytyjskich. Na liście są filmy wyreżyserowane przez Anglików Alfreda Hitchcocka i Charlie Chaplina, ale nakręcone w Stanach Zjednoczonych.
Francuzi pominęli nawet "Lawrence'a z Arabii", który na analogicznej liście, ogłoszonej przez Amerykański Instytut Filmowy, zajął siódme miejsce. Brytyjscy komentatorzy uważają, że nie jest to przypadek. Autorzy "Cahiers du Cinéma" w przeszłości często wyśmiewali kinematografię sąsiadów z drugiej strony kanału La Manche, twierdząc, że jest wtórna i całkowicie zależna od Hollywood.
Na liście 50 najlepszych reżyserów znależli się dawni redaktorzy miesięcznika: Jean-Luc Godard i François Truffaut. Pierwsze miejsce zajął Francuz Jean Renoir. Zabrakło natomiast Andrzeja Wajdy, tak ponoć cenionego nad Sekwaną. W "złotej setce" nie ma również żadnego filmu z Polski. Ranking został wydany w formie książki, a 100 opisanych w niej filmów pokaże - choć nie w kolejności, w jakiej są na liście - jedno z paryskich kin.
Oto pierwsza dziesiątka najlepszych obrazów w dziejach kina według "Cahiers du Cinéma":
A oto pierwsza dziesiątka najlepszych reżyserów wszech czasów: