Dziennik Gazeta Prawana logo

Gdzie ci mężczyźni?

21 listopada 2008, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdzie ci mężczyźni?
Inne
"Skok na kasę", "Siła odwagi" - te tytuły kojarzą się z ociekającym testosteronem kinem akcji. Bohaterkami tych filmów, które nie miały szczęścia trafić do naszych kin, są jednak kobiety. Jednocześnie z nimi na płyty DVD trafiła "Juno" - sztandarowa produkcja spod znaku "girl power". To nie przypadek, lecz znak czasów.

"Skok na kasę" opowiada o trzech przedsiębiorczych niewiastach, które znalazły sposób na dobranie się do zasobów amerykańskiego Banku Rezerw Federalnych. Choć pochodzą z różnych środowisk, nawet po wpadce są wierne dewizie "jedna za wszystkie, wszystkie za jedną". Faceci odgrywają w tej historii role statystów, bufonów i pospolitych wałkoni.

Film jest dość wierną kopią brytyjskiej komedii telewizyjnej z 2001 roku, co sprawiło realizatorom pewien kłopot - zabawnie jest patrzeć na próby zamaskowania amoralnego przesłania "Skoku na kasę". Warto zauważyć, że ten, błahy z pozoru, obraz wyreżyserowała autorka oscarowego scenariusza "Thelma & Louse" - najdoskonalszego dotąd filmowy manifest feminizmu.

Akcja "Siły odwagi" rozgrywa się latem 1944 roku w okupowanej Francji. Pięć młodych kobiet otrzymuje zadanie z cyklu "tylko dla orłów". Mają ewakuować na drugą stronę kanału La Manche agenta, który zna szczegóły planowanej alianckiej inwazji, zanim dopadną go esesmani. By dopiąć celu, damskie komando da z siebie wszystko - wykona nawet striptz przed niemieckimi zołnierzami.

Jak na nowoczesną opowieść o specsłużbach przystało, bohaterki muszą stawiać czoła nie tylko wrogowi, ale także cynizmowi i brakowi skrupułów (męskich) szefów. Ich solidarność zniesie jednak każdą próbę. Film, sprawnie zrealizowany i do końca trzymajacy w napięciu, wyreżyserował Jean-Paul Salome - ten sam, który wcześniej zmasakrował legendy francuskiej popkultury: Belfegora i Arsena Lupina.

"Juno" jako jedyny z omawianych tytułów trafił na nasze ekrany, ale nie zagrzał na nich miejsca zbyt długo. Wyszczekana 16-latka, której nawet ciąża nie jest w stanie popsuć humoru, z jakichś powodów nie stała się bohaterką masowej wyobraźni Polaków. Natomiast po drugiej stronie Atlantyku ta niezależna produkcja zrobiła furorę. Scenarzystkę "Juno", ukrywającą się pod poczciwym pseudonimem Diablo Cody, obsypano nagrodami i okrzyknięto objawieniem. Steven Spielberg nie zwlekając zamówił u niej dwa teksty. W Polsce na dziś (i chyba także na jutro) poziom filmowego feminizmu wyznaczają "Lejdis".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj