Niedzielny, konkursowy pokaz "33 scen z życia" był zarazem oficjalną premierą filmu Małgorzaty Szumowskiej. Trzytysięczna widownia życzliwie przyjęła polską produkcję, pierwszą od 25 lat na tej imprezie. Dziennikarze chwalili grę aktorów: niemieckiej gwiazdy Julii Jentsch (znanej z filmu "Sopie Scholl") oraz Małgorzaty Hajewskiej i Andrzeja Hudziaka.

Reklama

Fabuła "33 scen z życia" sprawia wrażenie autobiografii Szumowskiej. Bohaterka ma wszystko, czego potrzeba do szczęścia: wspaniałych i kochających rodziców, męża-znanego kompozytora i pracę, w której odnosi międzynarodowe sukcesy jako artystka. W ciągu zaledwie kilku miesięcy jej życie zmienia sie bezpowrotnie. Traci nie tylko rodziców ale i męża, a jej kariera przechodzi kryzys. Julia z dziecka, którym ciągle była, zmienia się w dorosłą osobę.

Małgorzata Szumowska ukończyła studia w łódzkiej filmówce z etykietką nadziei polskiego kina. Jej szkolny film „Cisza”, wyraźnie inspirowany twórczością Wojciecha Hasa, zdobył 18 międzynarodowych nagród. Debiut fabularny Szumowskiej, “Szczęśliwy człowiek” został uznany przez światowy magazyn branżowy “Variety” za jeden z 10 najlepszych filmów młodych europejskich reżyserów. „Ono” - następne dzieło Szumowskiej, balansowało już jednak na granicy histerii i grafomanii.

Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Locarno jest jedną z najstarszych imprez filmowych na świecie – odbywa się nieprzerwanie od 1948 roku. W tym roku nagrody za całokształt twórczości odbiorą amerykańska aktorka Angelika Huston i izraelski reżyser Amos Gitai. Najwięcej szumu wywołał jak dotąd włoski dokument "Il Sol dell' Avvenire" (Słońce przyszłości), gloryfikujący terrorystów z Czerwonych Brygad.