Dziennik Gazeta Prawana logo

Meandry sprawiedliwej zemsty

18 maja 2008, 22:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kino afrykańskie jest u nas wciąż bardzo mało znane. W czasach, gdy w kinematografii światowej coraz więcej rzeczy ważnych dzieje się poza USA i Europą, zaczyna się to jednak powoli zmieniać.

Tym bardziej że Afryka wydobywa się powoli na filmową niepodległość. W nigeryjskim Nollywood powstaje kilkaset filmów rocznie, a nagrodzona w Berlinie "Czarna Carmen" z RPA, czy malijskie "Faro" pokazują, że Afryka zaczyna umieć opowiadać sama o sobie. I to językiem zrozumiałym pod każdą szerokością geograficzną. "Daratt" nakręcony przez urodzonego w Czadzie, a wychowanego we Francji Mahamata-Saleha Harouna, którego poprzednie dzieła: "Bye, Bye Africa", czy "Abouna" zdobywały już nagrody na światowych festiwalach, wpisuje się w ten nurt.

W 2006 roku rząd Czadu ogłasza amnestię dla winnych zbrodni popełnionych podczas trwającej od połowy lat 60. przez blisko 30 lat wojny domowej. Ojciec Atima, bohatera "Daratt", zginął podczas wojny. Amnestia kładzie kres nadziejom chłopaka, że sprawiedliwości stanie się zadość. Niewidomy dziadek powierza mu pistolet i wyprawia z misją odnalezienia i zabicia mordercy, prowadzącego spokojne i dostatnie życie właściciela piekarni. Atim zatrudnia się w niej jako czeladnik i czeka na okazję dla dokonania zemsty.

Całą tę historię Harouma opowiada prostymi środkami, w długich ujęciach, niemal bez dialogów. W surowej, ascetycznej formie skupionej na obserwacji twarzy, na wydobywaniu dramaturgii z mikrozdarzeń, gestów ujmuje uniwersalną tragedię zemsty, budując przy okazji skomplikowane psychologiczne portrety bohaterów. Celebrowany w ten sposób teatr sumienia wciąga wpisaną weń tajemnicą, klimatem niedopowiedzeń, minimalistycznym aktorstwem. Od pewnego momentu zaczyna jednak nużyć wymownymi dłużyznami, nadmiarem pustych miejsc i rzucanych na wiatr symboli. Dopiero dramatyczny finał, choć oferuje mało odkrywcze przesłanie, to jednak przywraca filmowi wagę moralnej przypowieści o winie, karze i sprawiedliwości. Prostota bywa w kinie szlachetna, ale przekombinowana staje się pretensjonalna. Na szczęście w tym przypadku nie do końca się tak stało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj