Dziennik Gazeta Prawana logo

Reżyser jest iluzjonistą

18 maja 2008, 22:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Luc Jacquet, który swoim pierwszym filmem "Marsz pingwinów" podbił światowe kina i sięgnął po Oscara, stworzył kolejny film ze zwierzętami w roli głównej - "Mój przyjaciel lis".

: Pomysł na "Mojego przyjaciela lisa" powstał jeszcze przed nakręceniem "Marszu pingwinów". Ale dopiero sukces tego drugiego spowodował, że moje marzenia stały się realne. Ta historia chodziła mi po głowie przez wiele lat. Punktem wyjścia były doświadczenia z mojego własnego dzieciństwa, był to jeden z tematów, które towarzyszą przez całe życie.

Film rozrywa się w okolicach miejsca, gdzie się wychowałem. Wszystko, co czuje dziewczynka, która zawiera przyjaźń z lisem, to tak naprawdę wspomnienia moich emocji, kiedy jako dziecko bez powodzenia próbowałem oswoić lisa. W filmie zawarłem też wiele historii, które opowiadali mi ludzie o swoich spotkaniach z dziką przyrodą. Obserwowałem także stosunek dwójki moich dzieci do zwierząt. Zauważyłem, że związek z naturą nie jest dla nich oczywisty, że dzieci łatwo się uprzedzają, bo zbyt często straszy się je dzikimi zwierzętami. Trzeba w nich pielęgnować pierwotną empatię wobec natury, bo ma ona nam wiele do zaoferowania.

Nie mogę zdradzić, jak pracuję, bo reżyser jest pewnego rodzaju iluzjonistą. Jeśli zdradzi, jak robi sztuczkę, zniknie cała magia. Mogę powiedzieć tylko tyle, że ze zwierzętami pracuję metodą przypominającą te stosowane w filmach dokumentalnych. Nie przeszkadzam im i jestem cierpliwy. Wykorzystuję ich naturalne zachowanie, a nie umiejętności, które nabyły przez tresurę. By "podglądać" lisy, które można zobaczyć w filmie, pojechaliśmy do parku Abruzzo we Włoszech, gdzie od ponad stu lat jest zakaz polowania na lisy. Dzięki temu zwierzęta są ufne, nie boją się ludzi, a takie były nam potrzebne. To nieprawda, że lisy to trudne zwierzęta, niektóre z nich są tak oswojone, że mogą pracować z dziećmi. Ale cała historia powstała dopiero w montażu. "Mój przyjaciel lis" to prosta bajka i, jak to bajka, musiała powstać w mojej głowie, a nie w rzeczywistości. Z niej wyciągam tylko elementy, a potem układam je jak puzzle w zupełnie inny świat.

Zrobię każdy film, który będzie mnie męczył. Jeśli nie będę mógł wyrzucić z głowy pomysłu na film, wymagający bajońskiego budżetu i tysiąca ludzi w obsadzie, poświęcę resztę życia, by zdobyć tę sumę. Nie widzę jednak siebie daleko od tematów związanych ze zwierzętami, bo to mój żywioł, z tymi bohaterami czuję się najlepiej. Nawet ludzkie uczucia wolę wkładać w zachowania zwierząt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj