Dziennik Gazeta Prawana logo

Antywojenny manifest pozbawiony siły rażenia

25 kwietnia 2008, 11:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
quot;Bitwa o Iraq quot; to jeden z wielu podobnych do siebie filmów antywojennych
quot;Bitwa o Iraq quot; to jeden z wielu podobnych do siebie filmów antywojennych/Inne
Dokumentalizowana fabuła o wyraźnym wydźwięku antywojennym. Oparta na faktach "Bitwa o Irak" nie wyróżnia się niczym na tle innych filmów tego typu.

Nick Broomfield kręci dokumenty od ponad 30 lat. Brytyjczyk pracuje zawsze ze skromną ekipą, często sam pełni też rolę dźwiękowca. W drugim, po "Diamond Skulls", długim metrażu zatrudnił głównie naturszczyków, w tym byłych marines, a dialogi rozpisał szczątkowo, dając bohaterom możliwość improwizacji. Przy takich założeniach paradokumentalna forma sprawdza się całkiem dobrze.

Oryginalny tytuł filmu "Battle for Haditha" nawiązuje do prawdziwych wydarzeń z 2005 roku. Wtedy w odwecie za podłożenie przez rebeliantów bomby, która zabiła jednego żołnierza i raniła dwóch kolejnych, Amerykanie rozstrzelali 24 Irakijczyków, w tym kobiety i dzieci. Reżyser wyciąga z tych wydarzeń jedyny słuszny wniosek: wojna to zło w czystej postaci, a ofiarami są wszyscy poza decydentami (czytaj: George’em W. Bushem), wysyłającymi na śmierć kwiat młodzieży. Ten weteran kina zaangażowanego w ocenie poczynań prezydenta USA nie różni się od pokrewnego mu duchem (i stylem) Michaela Moore’a. Oblicze "winnego" pojawia się nawet w zwiastunie filmu. O popieranie czy wręcz prowokowanie bezsensownego krwawego konfliktu twórca oskarża na konferencjach prasowych również Tony’ego Blaira. A w swoim filmie broni każdej strony konfliktu. Marines, którzy urządzają rzeź niewiniątek, to zagubieni chłopcy, nieprzeszkoleni, lojalni wobec kolegów, w gruncie rzeczy fajne ziomki w niewesołych okolicznościach przyrody. Rebelianci są patriotami walczącymi z okupantem, a w imię wyższej, słusznej idei zostawiają nawet najbliższych. Wokoło śmierć, pociski i eksplozje, w środku tego piekła Irakijczycy próbują żyć normalnie. Śledzimy losy wieloosobowej rodziny zamieszkującej dom, obok którego nastąpiła detonacja. Boją się, ale nie przerywają uroczystości. Przecież nie zrobili nic złego, a Amerykanie nie są mordercami, tylko zapewniają im bezpieczeństwo...

Dobrze, że na filmy o konflikcie w Iraku nie musieliśmy czekać długie lata. Dobrze, że artyści trzymają rękę na pulsie. Jednak okraszonej agresywną muzyką Ministry "Bitwie..." brakuje siły rażenia. Żeby obejrzeć dobry manifest antywojenny, lepiej sięgnąć po "Jarhead..." sprzed trzech lat. A najlepiej po raz dwudziesty obejrzeć "Full Metal Jacket".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj