Dziennik Gazeta Prawana logo

Gong Li: Gejsza ekranu

13 kwietnia 2008, 15:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ma 43 lata, a powiedzieć, że wygląda na 30 to i tak gruba przesada. Zagrała w tak znakomitych filmach jak „Zawieście czerwone latarnie” i „Żegnaj moja konkubino” oraz w hitach tak głośnych jak „Miami Vice” czy „Wyznania gejszy”. Regularnie trafia do czołówek rankingów najlepszych aktorek i najpiękniejszych kobiet świata. Czy są jeszcze jakieś inne powody, dla których dobrze być Gong Li? Całkiem sporo.

Pośród prawie półtora miliarda mieszkańców Chin ona wydaje się tą najbardziej rozpoznawalną (przewodniczący Mao nie bierze udziału w tym rankingu). Można ją spotkać na planach zachodnich megaprodukcji (ostatnio były to "Shanghai” Mikaela Häfströma i "Ripley’s Believe It Or Not!” Spike’a Jonze’a), o co partyjni decydenci nie mają pretensji. Nazywana chińską Meryl Streep - zasiada w jury najważniejszych festiwali filmowych na świecie - i też nikomu we władzach jej kraju to nie przeszkadza...

Nawet języków nie musi się uczyć. Choć na ekranie, gdy trzeba posługuje się płynną angielszczyzną, w rzeczywistości ma spore kłopoty z tym językiem. Kwestie ze scenariusza wkuwa na pamięć. Wywiadów zaś zawsze udziela po chińsku, w towarzystwie tłumacza. Wieść o niechęci Gong Li do nauki dotarła chyba do studentów Uniwersytetu w Pekinie. Gdy w 2000 roku aktorka wymyśliła, że zrobi na tamtejszej uczelni licencjat z socjologii, podnieśli wielki raban. Podobno studenci obawiali się, że międzynarodowa sława pozwoli jej ominąć standardową procedurę rekrutacji.

Red Hot Chili Peppers w hołdzie pięknej aktorce nagrali piosenkę zatytułowaną „Gong Li”. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej cool? "Spodobała mi się, nawet ją sobie ściągnęłam" - przyznaje sama zainteresowana. Aktorka ma zresztą słabość do muzyki, chciała być nauczycielką tego przedmiotu w szkole podstawowej. Zasilając chińskie kadry pedagogiczne marzyła o pójściu w ślady rodziców. I dopiero, gdy nie powiodło się jej na egzaminach wstępnych do szkoły muzycznej, postanowiła zdawać do aktorskiej w Pekinie. My w każdym razie nie żałujemy. Wolimy, gdy Gong Li wyżywa się po godzinach w klubach karaoke.

Gwiazdę zrobił z niej Zhang Yimou. Jeszcze na studiach 22-letnia Li zagrała w filmie liczącego już 37 wiosen Zhanga Yimou "Czerwone proso”. Obraz okazał się wielkim międzynarodowym sukcesem. Na Festiwalu Filmowym w Berlinie zdobył główną nagrodę Złotego Niedźwiedzia, a już następnego dnia prasa pisała tylko o nich: Gong Li i Zhanga Yimou - nowym azjatyckim tandemie, który szturmem zdobywa serca kinomanów. Zawodowa znajomość szybko przerodziła się w najsłynniejszy romans Chin.

Tak głośny i tak płomienny, że tym razem nie obyło się bez interwencji Komunistycznej Partii Chin, która nakazała im w 1995 roku się rozstać z powodu jego pozamałżeńskiego charakteru (Zhang miał w tym czasie żonę). Ale oni nic sobie z tego nie robili, nadal żyli i pracowali razem, kręcąc filmy tak znakomite, jak "Zawieście czerwone latarnie” i "Historia Qui Ju” (nagroda dla Gong Li w Wenecji w 1992 roku). Dlatego nagłe rozstanie duetu po siedmiu wspólnych latach i sześciu filmach okazało się dla Chińczyków szokiem.

Jeszcze więcej pisano o ślicznej Gong, gdy wkrótce po rozstaniu z Zhangiem Yimou porzuciła panieński stan, poślubiając Ooi Hoe Soenga - singapurskiego biznesmena, grubą rybę w branży tytoniowej. Podobno poznała go podczas kręcenia reklamówki w Hongkongu. Aktorka długo zaprzeczala tym doniesieniom, aż w końcu jakiś brukowiec z Hongkongu opublikował akt małżeństwa pary. Wtedy Gong zorganizowała huczne wesele i gazety znów miały o czym pisać. Nie schodziła z ich czołówek także wtedy, gdy po 10 latach wróciła do Zhanga. Tylko zawodowo, by w jego ostatniej historycznej superprodukcji zagrać tytułową "Cesarzową”. "Dawno temu powiedzieliśmy sobie, że jeśli w przyszłości nadarzy się okazja wspólnej pracy nad dobrym scenariuszem, to nie zrezygnujemy z niej bez względu na to, jak potoczyło się nasze życie prywatne" - tłumaczyła w rozmowie z "Kulturą TV”. Zgadzamy się.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj