Dziennik Gazeta Prawana logo

Zdobył Oscara, ale go nie otrzyma

28 marca 2008, 17:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Walka o Oscary dla  quot;Miasta Gniewu quot; znalazła finał w sądzie
Walka o Oscary dla quot;Miasta Gniewu quot; znalazła finał w sądzie/Inne
W 2006 roku film "Miasto gniewu" otrzymał Oscara za najlepszy film. Zwyczajowo nagrodę tę otrzymuje producent. Tu zaczął się problem, bo obraz miał aż sześciu producentów, a według zasad, tylko dwóch z nich ma prawo do pozłacanej statuetki.

Sprawa oparła się o sąd, który ostatnio wydał ostateczną decyzję. Jeden z pokrzywdzonych - Bob Yari pozwał Gildię Amerykańskich Producentów oraz Amerykańską Akademię Filmową.

Proces przegrał z kretesem. Sąd przyznał rację Akademii, która, jak napisano w orzeczeniu, sama ustala zasady przydzielania najważniejszych nagród filmowych.

Statuetki powędrowały do Paula Haggisa, który napisał scenariusz, wyreżyserował i wyprodukował film oraz do Cathy Schulman. Pozostała czwórka producentów, oprócz satysfakcji i kilku milionów dolarów na koncie, została z pustymi rękami.

Do reszty Oscarów, które otrzymał film, nikt nie rościł sobie pretensji. Pozostały one w rękach tych, którym zostały wręczone.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj