"Uwielbiam ten obraz" - przekonuje. "Co może być lepszego niż film o trzech striptizerkach, które wyruszają na pustynię, żeby mordować?".

Reklama

"Świetnie byłoby zrobić remake" - kontynuuje reżyser. "Casting byłby prostą sprawą. Na szczycie listy moich życzeń znalazłyby się Kim Kardashian i Eva Mendes. I myślę, że Britney Spears też świetnie by się sprawdziła. Byłbym zachwycony, gdybym mógł ją zaangażować".

Projekt Quentina Tarantino tylko z pozoru wygląda na szalony. Media spekulują, że żadna z wymienionych celebrytek nie odmówi reżyserowi, który słynie z daru przywracania blasku karierze przygasłych gwiazd.

Dzięki występowi w "Pulp Fiction" do łask wrócił przecież John Travolta, a po występie w filmie "Kill Bill" drugą młodość przeżywa Daryl Hannah. W przypadku Mendes, Kardashian i Spears chodzi jednak raczej nie o comeback, lecz o artystyczny awans - dotychczasowa działalność trzech pań nie jest kojarzona nie tylko ze sztuką wysoką, lecz ze sztuką w ogóle.