Okazuje się, że minionego roku Lindsay Lohan nie może całkowicie spisać na straty. Co prawda, większość czasu spędziła na odwykach i zebrała cięgi od krytyków za swoje role, ale znaleźli się też tacy, który docenili jej aktorskie wysiłki. Choć internauci uznali ją za najgorszą aktorkę 2007 roku, 21-letnia imprezowiczka odebrała nagrodę za… wkład w rozwój kinematografii.
Dość kontrowersyjną nagrodę przyznało amerykańskiej aktorce jury festiwalu filmowego na włoskiej wyspie Capri. Biorąc pod uwagę fakt, że Lindsay nie miała ostatnio najlepszej prasy, nikogo nie powinno dziwić, że opuściła swoją wygodną rezydencję w Malibu i przemierzyła tysiące kilometrów, by osobiście odebrać nagrodę. Wśród włoskiej publiczności pełnej uznania dla jej talentów w końcu mogła poczuć się jak wielka gwiazda kina.
Dobry humor mogło jej zepsuć tylko korzystanie z internetu. Tam szybko mogła natknąć się na informację o tym, że znalazła się w czołówce zestawienia najgorszych aktorek minionego roku portalu AOL. Wszystko dzięki rolom w filmach, takich jak "Wiem, kto mnie zabił” i "Twarda sztuka”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane