Dziennik Gazeta Prawana logo

Zgon na pogrzebie

22 listopada 2007, 18:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dowcipna komedia... o pogrzebie
Dowcipna komedia... o pogrzebie/Default
"Zgon na pogrzebie" to czarna komedia. Dowcipna i sympatyczna, ale oferująca tylko beztroską zabawę kalkami zbyt mało czarnego humoru.

Jaja z pogrzebu przed Frankiem Ozem robiło sobie wielu. Bo też pogrzeb to równie dobra okazja do nakreślenia panoramicznego rodzinnego portretu albo przeprowadzenia społecznej satyry jak np. znacznie częściej ogrywane w kinie wesele. Oz żarty sobie robi w konwencji czarnej komedii pomyłek. Wszystko jest tu pomylone: pomylony nieboszczyk, pomylona fiolka z narkotykami zamiast poczciwego valium, pomylona rodzinka i rzecz jasna pomylona ceremonia pogrzebowa. Wymarzona pożywka dla czarnego humoru, który w wersji Oza sprowadza się do ciągu ekscentrycznych, ale i nieco monotonnych i przewidywalnych zbiegów okoliczności nie licujących z podniosłością okazji i sztywnym porządkiem żałobnych rytuałów. Kolejne komediowe spiętrzenia, choć precyzyjnie i lekko inscenizowane, za mało są czarne, za bardzo ostrożne, skalkulowane na tani efekt osiągany jeszcze tańszym kosztem.

Mnożąc kolejne absurdalne qui pro quo z narkotycznymi breweriami, drobnymi szantażami i nagimi facetami na dachu Oz za wszelką cenę unika przekroczenia jakiejkolwiek bariery, która mogłaby widownię wprowadzić w konfuzję, zmusić do wyjścia z ram bezpiecznej i beztroskiej gierki kalkami z groteskowego satyrykonu. Jak zwykle przy okazji wychodzą na jaw jakieś wstydliwe tajemnice, ciemne sprawki. Do głosu dochodzą małostkowość i zawiść, odżywają przez lata skrywane pretensje i kompleksy. Wszystkie jednak rodzinne sekrety i kłamstwa okazują się jednak dość małego kalibru sekrecikami i kłamstewkami, których ujawnienie nie odsłania niczego więcej, ponad kołtuńską dulszczyznę współczesnej angloamerykańskiej klasy średniej. Żadna z ludzkich przywar, ani żaden z zarysowanych dość grubym konturem konfliktów nie ma takiej wagi, by nie dało się wszystkiego unieważnić w finałowej mowie o złożoności świata wymykającego się czarno-białym kwantyfikatorom. Hymn na cześć wyrozumiałości dla ludzkich słabości i wieloształtu świata załatwia wszelkie niezałatwione sprawy przez samo nazwanie po imieniu tego, co dzieje się tu w relacjach rodziców z dziećmi, stosunkach braterskich i damsko-męskich. Rozgrywają się te dramaciki na niby, bezwładnie i bez konsekwencji.

Tymczasem jaja z pogrzebu można sobie robić tylko na poważnie i bez kompromisów. Na dowcipkowaniu na pół gwizdka, niejeden przed Ozem połamał sobie zęby.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj