Dziennik Gazeta Prawana logo

Małaszyński - w mundurze mu do twarzy

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Tajemnica twierdzy szyfrów" ma być serialem szpiegowskim wypełniającym nostalgię widzów za Hansem Klossem, tyle że zrobionym ze znacznie większą dbałością o szczegóły historyczne i z pomocą bardziej zaawansowanej techniki.

Bestsellerowa książka Bogusława Wołoszańskiego "Tajemnica szyfrów", gwiazdorska obsada i autentyczne plenery Dolnego Śląska zapowiadały serial, który mógłby zdobyć popularność na miarę "Stawki większej niż życie". Niestety, pierwszy odcinek, który pokazano dziennikarzom, nie spełnia nadziei w nim pokładanych.

Adek Drabiński nakręcił historię fascynującej wojny wywiadów państw zaangażowanych w II wojnę światową (akcja toczy się na początku 1945r.) o niemiecką maszynę deszyfrującą, zwaną rybą mieczem, która potrafiła łamać radzieckie szyfry jednorazowe. Jego serial ma wiele zalet na poziomie realizacji - bardzo dobrze obsadzonych aktorów: Jana Frycza jako Hansa Jacoba Globcke - cynicznego oficera niemieckiego, w cywilu policjanta, który bez mrugnięcia okiem sprzeda wszystkie informacje temu, kto lepiej zapłaci, a także śliczną jak zawsze Karolinę Gruszkę, Annę Dereszowską, Borysa Szyca, a także znakomitego Cezarego Żaka, który w roli demonicznego esesmana opiumisty - Harryego Sauera - zupełnie zrywa ze swoim wcześniejszym dobrotliwym emploi.

No i oczywiście przystojnego Pawła Małaszyńskiego w głównej roli, któremu w mundurze do twarzy. Serial został nakręcony w miejscach, w których naprawdę działa się ta historia, m.in. w zamkach Czocha i Książ. Zadbano, by insceniazacja i wyposażenie wojskowe były w pełni zgodne z historią i nie oszczędzano pieniędzy na efektach komputerowych. Brawa należą się również za świetną muzykę Stanisława Syrewicza, która ma poziom absolutnie hollywoodzki.

Największy problem jest chyba ze scenariuszem - to, co w pierwszym odcinku ma być zaskoczeniem (główny bohater to polski szpieg, który przeniknął do szeregów Wermachtu), zostaje nam zdradzone w ciągu pierwszych 10 minut! Ze świetnymi scenami sąsiadują niestety sztuczne inscenizacje przypominające program Wołoszańskiego "Sensacje XX wieku".

Od lat krążyły plotki, że będzie kręcona kontynuacja przygód Hansa Klossa. Mam nadzieję, że w następnych odcinkach (w sumie jest ich 13) "Tajemnicy twierdzy szyfrów" akcja się rozrusza, a potknięć będzie mniej.

"Tajemnica twierdzy szyfrów"
TVP1 piątek, 7 września, godz. 20.20

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj