Fanów czarodzieja ucieszy dodatek specjalny – scena otwierająca oczekiwanej przez fanów części drugiej filmu "Harry Potter i Insygnia Śmierci".

Reklama

W "Harrym Potterze i Insygniach Śmierci: części I" główny bohater, po śmierci dyrektora Hogwartu profesora Dumbledore'a, musi bez swego mentora stawiać czoło zagrożeniu ze strony Lorda Voldemorta i śmierciożerców. Harry'ego wspierają przyjaciele, Ron i Hermiona, a także członkowie Zakonu Feniksa.

"Insygnia Śmierci" to najbardziej intensywna, gwałtowna i emocjonująca powieść cyklu. Reżyserowi Davidowi Yatesowi udało się zachować jej złowieszczy klimat. Śmierć towarzyszy bohaterom od samego początku, żyją w jej cieniu i stykają się z nią na każdym kroku – jednak nie ma mowy o jej oswajaniu. Jest wyłącznie desperacka walka o życie, nie zawsze kończąca się sukcesem. Atmosferę grozy podkreśla posępna muzyka Alexandre’a Desplata, i przede wszystkim utrzymane w ciemnych barwach, nastrojowe zdjęcia Eduarda Serry. Niewiele tu momentów zabawnych, rozluźniających napiętą do granic atmosferę.

Bo też siódma część "Harry’ego Pottera" jest najpoważniejszą ze wszystkich. Skończyła się baśń o dorastaniu, świadomości, odpowiedzialności, zaczyna się mroczna opowieść o zbawicielu.

Ekranizacja siódmego i ostatniego tomu przygód Harry'ego Pottera – powieści brytyjskiej pisarki J.K. Rowling – została podzielona na dwie części, ponieważ książka jest obszerna. Druga z ekranizacji "Insygniów Śmierci" (film "Harry Potter i Insygnia Śmierci: część II") ma wejść na ekrany kin w 2011 r.