Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie czekaj na mnie w Argentynie

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
CIEN EL CUSTODIOFOT. MANANA
CIEN EL CUSTODIOFOT. MANANA/Inne
Niezauważany, lekceważony, niemal widoczny. Świetny film Rodrigo Moreno opowiada o człowieku, który jest cieniem i wychodzi z cienia.

Ochroniarz Rubén jest zawsze dwa kroki za miernym ministrem mizernego rządu. Dyspozycyjny, lojalny, dyskretny. Dosyć przystojny, dosyć banalny, jego życie zbudowane jest wyłącznie z substytutów. Zamiast rodziny - samotny dom, zamiast miłości - licha dziwka, zamiast przyjaciół - psychicznie chora siostra. Rubén jednak nie narzeka. On milczy. Czeka w klaustrofobicznych przestrzeniach, samochodach i na korytarzach. Milczy, ale milcząc, myśli. Trzeba od początku bardzo uważnie wpatrywać się w twarz grającego go Julio Cháveza, żeby dostrzec w niej pojawiające się od czasu do czasu ułamki zwątpienia, chwile desperacji, minuty narastającej agresji, która w końcu wybuchnie nieproszona.

Na ministra nikt nie poluje, na Rubéna nikt nie czeka. Brak wyrazistości polityka miesza się z aspiracjami ochroniarza (widzimy, że dobrze rysuje). Kiedy Artemio śpi, jego bodyguard czuwa. Do koncepcji psychologicznej filmu idealnie dostrojona została warstwa wizualna. Wyludnione miejsca, ascetyczne pakamery, wreszcie stale wynurzający się spoza sterylnej szyby samochodu albo wpatrzony w ekran, pusty wzrok Rubéna. To tylko cień życia.

Najczęściej losy argentyńskiego ochroniarza utożsamiano z losami fatalnie rządzonego kraju, niepotrafiącego wyjść z gospodarczej bessy po zamieszkach z 2001 roku. Ale siła skromnego, trzeciego filmu Rodrigo Moreno sięga głębiej, poza doraźność, ideologię i politykę. "Cień" pokazuje egzystencjalną szarpaninę człowieka, który nie potrafi zagrać o własną twarz, zwyciężyć z maską. Kisi się nieustannie w strachliwych wycofaniach, zduszonych perwersjach, pielęgnuje bezszelestność i dławi wasną osobowość. Nie potrafi dostrzec swojej wyjątkowości, autonomii. Odrzucając przekonania, osobność, nie tylko przegrywa na własne życzenie, ale także powoli staje się mętną puszką Pandory, grupującą odpady zetlałych pragnień, pięknych gestów, ale także frustracji, buntu, nienawiści. Z czasem kumulowana agresja staje się balastem nie do wytrzymania. Wtedy ludzki cień wybucha. Jak Rubén.

Moreno pokazał Argentynę niewidzialnych ludzi, którzy przespali namiętność. Zlikwidowali wyraziste kolory. Kiedy jednak w końcu ruszą do tanga Piazolli, na pewno pojawi się ognista czerwień. Ale to będzie krew.

Cień
Argentyna/ Niemcy/Francja 2005; Reżyseria: Rodrigo Moreno; obsada: Julio Chavez, Osmar Nunez, Marcelo D’Andrea, Elvira Onetto; Dystrybucja: AP Manana; Czas: 93 min
Premiera: 31 sierpnia
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj