Ochroniarz Rubén jest zawsze dwa kroki za miernym ministrem mizernego rządu. Dyspozycyjny, lojalny, dyskretny. Dosyć przystojny, dosyć banalny, jego życie zbudowane jest wyłącznie z substytutów. Zamiast rodziny - samotny dom, zamiast miłości - licha dziwka, zamiast przyjaciół - psychicznie chora siostra. Rubén jednak nie narzeka. On milczy. Czeka w klaustrofobicznych przestrzeniach, samochodach i na korytarzach. Milczy, ale milcząc, myśli. Trzeba od początku bardzo uważnie wpatrywać się w twarz grającego go Julio Cháveza, żeby dostrzec w niej pojawiające się od czasu do czasu ułamki zwątpienia, chwile desperacji, minuty narastającej agresji, która w końcu wybuchnie nieproszona.

Reklama

Na ministra nikt nie poluje, na Rubéna nikt nie czeka. Brak wyrazistości polityka miesza się z aspiracjami ochroniarza (widzimy, że dobrze rysuje). Kiedy Artemio śpi, jego bodyguard czuwa. Do koncepcji psychologicznej filmu idealnie dostrojona została warstwa wizualna. Wyludnione miejsca, ascetyczne pakamery, wreszcie stale wynurzający się spoza sterylnej szyby samochodu albo wpatrzony w ekran, pusty wzrok Rubéna. To tylko cień życia.

Najczęściej losy argentyńskiego ochroniarza utożsamiano z losami fatalnie rządzonego kraju, niepotrafiącego wyjść z gospodarczej bessy po zamieszkach z 2001 roku. Ale siła skromnego, trzeciego filmu Rodrigo Moreno sięga głębiej, poza doraźność, ideologię i politykę. "Cień" pokazuje egzystencjalną szarpaninę człowieka, który nie potrafi zagrać o własną twarz, zwyciężyć z maską. Kisi się nieustannie w strachliwych wycofaniach, zduszonych perwersjach, pielęgnuje bezszelestność i dławi wasną osobowość. Nie potrafi dostrzec swojej wyjątkowości, autonomii. Odrzucając przekonania, osobność, nie tylko przegrywa na własne życzenie, ale także powoli staje się mętną puszką Pandory, grupującą odpady zetlałych pragnień, pięknych gestów, ale także frustracji, buntu, nienawiści. Z czasem kumulowana agresja staje się balastem nie do wytrzymania. Wtedy ludzki cień wybucha. Jak Rubén.

Moreno pokazał Argentynę niewidzialnych ludzi, którzy przespali namiętność. Zlikwidowali wyraziste kolory. Kiedy jednak w końcu ruszą do tanga Piazolli, na pewno pojawi się ognista czerwień. Ale to będzie krew.


Cień
Argentyna/ Niemcy/Francja 2005; Reżyseria: Rodrigo Moreno; obsada: Julio Chavez, Osmar Nunez, Marcelo D’Andrea, Elvira Onetto; Dystrybucja: AP Manana; Czas: 93 min
Premiera: 31 sierpnia