Witold Sobociński, operator światowej sławy, z filmem związany jest od ponad 50 lat. Pracował z tak wybitnymi reżyserami, jak: Andrzej Wajda, Jerzy Kawalerowicz, Jerzy Skolimowski, Wojciech Has, Krzysztof Zanussi czy Roman Polański. Uważany jest za mistrza światła.

Reklama

Ponoć jego rodzice chcieli, żeby został inżynierem. Na szczęście nie poddał się ich woli i razem ze swoim szkolnym kolegą, Jerzym Gruzą, postanowił zdawać do łódzkiej "Filmówki". Co prawda za pierwszym razem mu się nie udało, jednak druga próba zakończyła się sukcesem.

W pamięci swoich profesorów nie zapisał się zbyt dobrze. Jako że bardziej niż nauka pochłaniało go bogate życie towarzyskie, nie zaliczał się do najlepszych studentów.

Mimo zamiłowania do całonocnych balang zrealizował aż 11 etiud. Po studiach zaczął pracę w łódzkim ośrodku telewizyjnym jako reżyser światła.

W 1967 roku debiutował jako autor zdjęć do obrazu Jerzego Skolimowskiego - "Ręce do góry". Dwa lata później ten sam duet stworzył "Przygody Gerarda" (jedną z ról zagrała Claudia Cardinale).

Pod koniec lat 60. Sobociński rozpoczął współpracę z z Andrzejem Wajdą. Po opowiadającym o świecie filmowców "Wszystko na sprzedaż" Sobociński i Wajda zrealizowali razem "Wesele" i "Ziemię obiecaną".

Na swoim koncie Sobociński ma jeszcze między innymi: "Życie rodzinne" Krzysztofa Zanussiego, "Trzecią część nocy" Andrzeja Żuławskiego, "Śmierć prezydenta" Jerzego Kawalerowicza, "Był Jazz" Feliksa Falka, "Widziadło" Marka Nowickiego oraz "Piratów" i "Frantica" Romana Polańskiego.

Za swoją pracę uzyskał wiele wyróżnień, w tym dwie specjalne Złote Żaby: jedną za całokształt twórczości oraz drugą, którą podzielił z Andrzejem Wajdą, dla najlepszego duetu reżyser-operator. Ma też swoją gwiazdę w Alei Gwiazd na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi.