Te nowe role życiowe przypisał aktorom reżyser i scenarzysta Łukasz Karwowski. Skąd ten przewrotny pomysł? Wszystko zaczęło się przez przypadek. Grochowska, Szyc i Karwowski spotkali się
na zdjęciach próbnych do filmu "Expecting Love". Zdjęcia jednak przełożono, ale zapał twórczy reżysera nie opuścił.
Patrząc na dwójkę młodych aktorów, Karwowski wymyślił scenariusz, w którym Agnieszka i Borys dostali, zdawałoby się, zupełnie niepasujące do nich role. "Chciałem, żeby oboje
zagrali role wbrew temu, kim są prywatnie" - opowiada reżyser.
Grzeczna dziewczyna z dobrego domu wcieliła się w postać prostej dziewczyny ze wsi, która przyjeżdża do dużego miasta i zostaje panienką lekkich obyczajów. Porywczy Szyc, który nie stroni
od dobrej zabawy, nagle oddał się rozmyślaniom i modlitwie. Niewykonalne? A jednak tej trójce się udało.
Mimo to łatwo nie było. Bo jeszcze przed pierwszym filmowym klapsem zaczęły się "schody". Dzień przed rozpoczęciem zdjęć Karwowski odebrał rozpaczliwy telefon od Szyca:
"Przyjeżdżaj, złamałem rękę!". "Miałem tylko jedną noc na zmiany w scenariuszu, ale udało się i paradoksalnie właśnie dzięki tej złamanej ręce rola Borysa
jest znacznie bardziej szczera, prawdziwa" - opowiada reżyser i scenarzysta w jednej osobie.
Karwowski przez dziesięć lat produkował tylko reklamy telewizyjne. Jednak - jak sam twierdzi - pisanie scenariusza do filmu fabularnego jest bardzo łatwe. "Doskonale wiedziałem, kogo
zaangażuję i dla kogo piszę. Uważam, że jest to świetne kino, bo mówi o istotnych rzeczach, a przy okazji jest lekkie" - mówi reżyser.
"Południe - Północ" wejdzie na ekrany kin 26 stycznia.