Mel Gibson zapowiedział, że jego nowy film o wikingach będzie najprawdopodobniej ostatnim, jaki wyreżyseruje. Co prawda, film na razie istnieje przede wszystkim w fazie koncepcji i pomysłów, więc aktor i reżyser na emeryturę prędko się nie wybierze, niemniej powstaje już scenariusz, a Gibson zdradza, że marzył o tym projekcie niemal od dziecka.
Wszechstronny artysta już niebawem rozpocznie pracę nad projektem o skandynawskich wojownikach. Jak sam poinformował, może to być ostatnia pozycja w jego reżyserskim dorobku.
"Film o wikingach chodzi mi po głowie od wielu lat" - tłumaczy Gibson. "Serio. Myślałem o nim już jako nastolatek. To pierwszy obraz, jaki chciałem zrealizować, a teraz nareszcie spełnia się moje marzenie. Myślę jednak, że to ostatni film, jaki wyreżyseruję. To projekt, w kierunku którego zmierzałem od bardzo długiego czasu i gdy go ukończę, pewnie powiem sobie >>dość<<" - zapowiada.
Obecnie trwają prace nad scenariuszem do filmu, natomiast od 16 kwietnia polscy widzowie będą mogli podziwiać Mela Gibsona w thrillerze "Furia".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl