Dziennik Gazeta Prawana logo

Naomi Watts - outsiderka w Hollywood

21 stycznia 2010, 13:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Naomi Watts - outsiderka w Hollywood
Inne
Urodziła się w Anglii, wychowała w Australii, dziś jest jedną z największych gwiazd Hollywood. A według miesięcznika "Forbes" również aktorką, którą najbardziej opłaca się zatrudniać do filmu. Naomi Watts opowiada o notorycznym braku wakacji i wchodzeniu w buty celebrytki.


Darmową wycieczkę do Paryża. Ale nie tylko. Chyba nigdy wcześniej ani później nie jadłam tak pysznego jedzenia jak wtedy we Francji. Odlot.


Wszędzie jestem outsiderem. Odkąd pamiętam, dużo podróżowałam. Nigdzie nie zagrzałam na dłużej miejsca. Dorastałam w Anglii, potem przeprowadziłam się do Australii. Ale nawet na Wyspach często zmieniałam szkoły. Efekt był taki, że zawsze byłam nowa albo obca. Wiem, co to znaczy, być osobą, która nigdzie nie pasuje, różni się od reszty i nawet to lubi. Dlatego nie mam problemu z tym, że ktoś mnie nie akceptuje.


Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie mam z tym problemu. Bo mam. Bardzo ważne dla aktora jest tych kilka dni lub tygodni, by przygotować się do kolejnej roli. Ale często tej przerwy niestety nie ma. Wtedy zatrudniam trenera aktorstwa i próbujemy wspólnie, w ekspresowym tempie wcielić mnie w kolejną rolę. Nie zawsze jednak efekt jest taki, jakiego bym sobie życzyła. Zdarza się, że na planie jestem roztrzęsiona i nie wiem, kogo gram. To minusy ciągłego biegu.


Chodzi o coś innego. Na myśl, że mogłabym nic nie robić, że telefon nie zadzwoni, zaczynam panikować. Po prostu nie wyobrażam sobie siebie bez pracy, bez aktorstwa. Dla mnie harówka, jak to nazwałeś, jest synonimem życia. Chociaż jednocześnie coraz częściej nachodzą mnie myśli, że należałoby trochę wyhamować. Bo to przecież nie jest zdrowe podejście. Chyba któregoś dnia będę musiała po prostu się zmusić i pójść na urlop.


Motywy są różne. I u mnie chyba zmieniają się wraz z wiekiem. Kiedyś byłam w stanie zagrać jakąś postać, bo w scenariuszu spodobała mi się zaledwie jedna scena z jej udziałem. Teraz rozstrzygające jest dla mnie, żeby pracować z reżyserem, z którym czuję się bezpiecznie. Inne czynniki, takie jak reszta obsady czy miejsce, w którym film będzie kręcony, również nabierają znaczenia.


Cóż, nie zależy mi na tym. Dla mnie najważniejsze jest chyba to, by póki mam możliwości, próbować wszystkich rzeczy, jakie oferuje zawód aktora. Zależy mi na tym, by ludzie kojarzyli mnie z dobrymi filmami, a nie jako dziewczynę jakiegoś superagenta z wielkobudżetowej produkcji akcji.


Przed sławą? Nie bronię się. Dziennikarze pogodzili się już chyba z tym, że nie zamierzam wchodzić w buty celebrytki, cokolwiek to znaczy.


Staram się nie zauważać, że jest ktoś, kogo interesuje moje życie prywatne. Nie czytam wiadomości o gwiazdach i próbuję się walczyć z pewną autocenzurą – nie podejmuję decyzji na podstawie tego, jak to zostanie zinterpretowane przez to czy inne pismo. Ignorowanie przynosi najlepsze efekty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj