Montażystka dokumentu, Agnieszka Glińska, pisała niedawno na swoim profilu facebookowym, że równo rok temu "Komunia" dostała się do dwóch konkursów jednego z najważniejszych festiwali filmowych.. Debiutująca reżyserka powinna chyba skakać z radości, tymczasem Zamecka nie skorzystała z zaproszenia. Uznała bowiem, że powinna jeszcze popracować nad filmem. Miała rację. W ciągu kilku tygodni "Komunia" wygrała już szósty prestiżowy festiwal. Bohaterką filmu jest Ola. Czternastolatka, którą życie zmusiło do odpowiedzialności dorosłego człowieka. Zamiast spędzać czas na zabawach lub rozmowach z rówieśnikami, większość swojej energii przeznacza na scalenie rozchwianej rodziny. Rozchwianej, ale przecież nie patologicznej. Matka odeszła od rodziny, ale rozważa powrót. Ojciec zdecydowanie zbyt często sięga po alkohol, ale opiekuje się dziećmi, kocha je, jest pozytywnym bohaterem historii. Jest jeszcze brat Oli, autystyczny Nikodem. Niecierpliwy, niespokojny, ale również pełen wdzięku, uroczy. Przygotowania do pierwszej komunii Nikodema oraz sama uroczystość będą dla rodziny testem na odbudowanie więzi. To wyzwanie dla Oli. Wyzwanie niemal ponad siły, ale dziewczynka jest zdeterminowana, walczy. I nawet jeżeli chwilowo przegrywa, jest zwyciężczynią. Udowadnia, że dojrzałość to niekoniecznie metryka. Mówiąc sentymentalnie, trzeba po prostu mieć serce. "Komunia" na przemian wzrusza i bawi. Film Zameckiej jest mądry i dowcipny, zrozumiały na całym świecie. Rzecz znamienna, dwa najważniejsze polskie dokumenty tego sezonu to kino intymne, rodzinne, nakręcone przez młode, utalentowane dziewczyny. Anna Zamecka, podobnie jak Zofia Kowalewska, reżyserka "Więzi", pokazują, że zanim zacznie się opowiadać o globalnych katastrofach i krajowych skandalach, warto odwrócić kamerę na mały świat. Na swoją rodzinę lub pewną szlachetną czternastolatkę. Ola jest całym światem. Jest w niej światło.

Komunia | Polska 2016 | reżyseria: Anna Zamecka | dystrybucja: Aurora Films | czas: 72 min | w kinach od 25.11, premiera telewizyjna w HBO, 27.11, godz. 23.15