Groteskowy film był jak koktajl Mołotowa rzucony wprost w urzędującego kanclerza Helmuta Kohla. Zniesmaczony polityk wytoczył Gröningowi proces, który – choć zakończył się zwycięstwem młodego twórcy – bez wątpienia wywarł wpływ na jego późniejszą karierę. Po burzliwej walce z kanclerzem reżyser zamilkł na wiele lat i powrócił zupełnie odmieniony. Zamiast kolejnych prowokacji przygotował refleksyjne "L'amour, l'argent, l'amour" i kontemplacyjną "Wielką ciszę" – trzygodzinny dokument o życiu mnichów z zakonu Kartuzów. Fabularna "Żona policjanta" dzieli z tamtym filmem równie długi metraż i monumentalne ambicje, ale jednocześnie stanowi także kolejny zwrot w karierze Gröninga.

W 2013 roku "Żona policjanta" podzieliła uczestników festiwalu w Wenecji. Podczas gdy jedni uznali film Gröninga za obraz bezprzykładnej grafomanii, inni dostrzegli w nim arcydzieło. Tego rodzaju rozbieżność sądów wydaje się zupełnie zrozumiała. "Żona..." jako obraz intymnej apokalipsy i kronika małych zbrodni małżeńskich, jest jednocześnie manieryczna i boleśnie sugestywna. Film Gröninga składa się z 59 rozdziałów trwających od kilkudziesięciu sekund do kilku minut. Zabieg, który początkowo sprawia wrażenie artystowskiej fanaberii, odsłania swe głębsze znaczenie. Ambicja reżysera dotyczy uchwycenia subiektywności, z jaką świadomość bohaterów rejestruje upływający czas. Kolejne fragmenty małżeńskiej codzienności nie układają się w spójną całość. Zamiast tego stanowią zbiór impresji stopniowo odsłaniających złożoną prawdę o relacji Uwe i Christiane.

Film Gröninga nie ma w sobie nic z tabloidowej dosłowności. Można go oczywiście potraktować jako bolesny rozrachunek z tradycyjną mentalnością spod znaku Ordnung muss sein, ale równie łatwo dostrzec w niej przekaz bardziej uniwersalny. Przemoc w rodzinie Parkingerów pojawia się bez wyraźnej przyczyny i jednoznacznego uzasadnienia. Momenty agresji przeplatają się natomiast z chwilami przekonująco udawanej idylli. Wszystkie zachowania bohaterów pozostają naznaczone przekleństwem konwenansu i tyranią stereotypów. Uwe, pozostający pod wpływem stresującej pracy, nie radzi sobie w roli charyzmatycznego męża i ojca. W tym samym czasie Christiane nie znajduje w sobie siły, by przeciwstawić się agresji partnera, i milcząco akceptuje jego poniżające traktowanie.

Najważniejszą stawką w nierównej grze między partnerami wydaje się przyszłość ich córeczki. Oboje rodzice nieświadomie zaszczepiają Clarze swój sposób widzenia rzeczywistości, obarczają ją własnymi lękami i kompleksami. Christiane zapewnia dziewczynce kontakt z naturą i przekonuje ją o istniejącym w świecie porządku. W swoich naukach nieświadomie daje jednak również upust konformizmowi i bezradności. Uwe oswaja natomiast córkę z chorobliwym zamiłowaniem do porządku i stara się za wszelką cenę usprawiedliwić swoją pozycję domowego tyrana. Clara zostaje zatem jednakowo intensywnie naznaczona perspektywą kata i ofiary. Philip Gröning nie stara się rozstrzygać, która z nich okaże się ważniejsza dla rozwoju dziewczynki. Zamiast tego filmuje jej twarz w zbliżeniu pełniącym funkcję sugestywnego znaku zapytania.

ŻONA POLICJANTA | Niemcy 2013 | reżyseria: Philip Gröning | dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty | czas: 175 min