Fabularny sen Piotra Dumały

Mariusz Bonaszewski i Stanisław Brudny w filmie "Las" Piotra Dumały (premiera kinowa 26 lutego) / Inne
Pełnometrażowy, aktorski debiut najlepszego polskiego animatora - "Las" - to film konsekwentnie wynikający z dotychczasowej twórczości reżysera. Fabuła Dumały wydaje się naturalną konsekwencją jego rozumienia filmowości i ponadgatunkowego, ponadrodzajowego myślenia o kinie, otwierającą zarazem przed nim nową ścieżkę kariery.
- Kolejne polskie komiksy trafią na ekrany
- Polska animacja kończy dziś 60 lat
- "Las"
- Animacja trzyma się mocno
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piotr Dumała to postać w polskim i światowym kinie absolutnie wyjątkowa. Artysta osobny, konsekwentny, świadomy celów i środków własnej sztuki. U nas owszem doceniany, otoczony przez wierną publiczność niemal kultem, ale funkcjonujący na marginesie głównego nurtu kinematografii. Po trosze z własnego wyboru, ze względu na specyficzną metodę artystyczną, a po trosze upchnięty w niszy artystycznej animacji, z definicji skazanej na hermetyczną marginalizację jako ginąca gałąź twórczości filmowej, właściwie nieobecna w świadomości. Tymczasem za granicą Dumała za swoje prace zebrał ponad pół setki nagród. Był przyjmowany jako jeden z największych mistrzów współczesnej animacji, pełnił rolę ambasadora naszego kina, częściej obecny na największych festiwalach niż Wajda, Zanussi i Kieślowski.
Poeta animacji dla dorosłych
Niewątpliwie jest Dumała jednym z najbardziej wyrazistych polskich artystów filmowych. Od 30 lat konsekwentnie, wbrew wymogom rynku, realizuje samotnie w swojej piwnicy autorskie filmy animowane dla dorosłych. Debiutował w 1981 r. tradycyjną w formie "Lykantropią". Ascetyczną, pozornie niedbałą kreską opowiadane są kolejne animacje: "Czarny Kapturek" i "Nerwowe życie kosmosu" - nieco przewrotne, groteskowe historyjki utrzymane w konwencji czarnego humoru. Punktem wyjścia i odniesienia dla jego twórczości była tradycja polskiej animacji, filmy Jana Lenicy, Waleriana Borowczyka, Jerzego Kuci czy osobistego nauczyciela i mistrza Daniela Szczechury. Odbijał się od ich formalnej ascezy, od tematów filozoficznych, satyrycznych, od czarnego humoru, ale od początku szukał własnej drogi i własnej formy. Eksperymentował, próbował, aż w końcu wypracował oryginalną metodę twórczą i krąg tematyczny. Własny, choć przejęty z literatury czytanej na sposób osobisty, przepuszczanej przez pryzmat osobistej jaźni, interpretowanej przewrotnie i mozolnie przekształcanej w rozpoznawalną już na pierwszy rzut oka ni to oniryczną, ni realistyczną formę. To na podstawie literatury zrealizował swoje największe arcydzieła: "Łagodną" na podstawie opowiadania Fiodora Dostojewskiego, "Franza Kafkę" w oparciu o "Dzienniki" autora "Zamku" i "Procesu" czy wreszcie adaptację "Zbrodni i kary" Dostojewskiego. Opracował Dumała pracochłonną technikę płytek gipsowych. Nad półgodzinną "Zbrodnią i karą" pracował ponad trzy i pół roku. Najpierw pokrywa płyty gruntem, następnie rylcem wyrysowuje obraz, który dzięki precyzji rysunku, cieniom, niuansowaniu szarości nadaje kadrowi ekranową przestrzeń i głębię obrazu.
W ten sposób Dumała stworzył własny, charakterystyczny, niepodrabialny styl. Jego kino jest z jednej strony uniwersalne, zakorzenione w kulturowej przestrzeni, w dziedzictwie wielkich poprzedników, z drugiej zaś bardzo osobiste, wynikające z własnych przemyśleń, filozoficznie podporządkowane spójnej, wyrafinowanej koncepcji artystycznej. Opowiadał Dumała najczęściej o wyobcowaniu, zagubieniu, braku porozumienia, egzystencjalnych lękach i obsesjach. Wybierał pisarzy bliskich i wpisywał ich dzieła we własne tajemnicze i niepokojące światy przesycone symboliką i metafizycznym namysłem.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!