Dziennik.plFilm

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Iwan Wyrypajew: Nigdzie nie pasuję

2010-02-07 | Ostatnia aktualizacja: 21:33 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Jaka jest rola sztuki w tym procesie?

Sztuka odkrywa przed ludźmi ich wewnętrzny świat. Dlatego ważniejsze są dla mnie dzieła, które nie pokazują problemów społecznych, tylko coś boskiego w nas. Filmy dające nadzieję. Nie chodzi mi, oczywiście, o piękno rodem z reklamówek i seriali. W „Tlenie” starałem się zaprezentować świat bez upiększeń. Jednak rejestrując brud współczesności, przypominam, że jest w nas jeszcze druga strona. Nie rozumiem takich reżyserów, jak Haneke albo von Trier. W ich filmach można odnaleźć wyłącznie mrok.


Rosyjska kinematografia jest jedną z ostatnich, która zadaje pytania o Boga, śmierć, miłość, prawdę.

Myślę, że paradoksalnie dzisiaj mniej jest prawdziwej duchowości niż dawniej. Kiedy religia była zakazana, zajmowali się nią ci, którzy mieli taką potrzebę. Teraz jest moda na wszystko, co spirytualne. We współczesnym pojęciu wiery kryje się coraz więcej popisu i hochsztaplerki. Często ktoś, kto głośno wymawia słowo „Bóg”, wcale o nim nie mówi. Tymczasem można nakręcić opowieść o kierowcy ciężarówki, w której nie padają wielkie słowa, a dotyka się metafizyki.


Rublow mógłby żyć w naszych czasach?

Ktoś taki jak on urodzić może się zawsze. Ale już nie powstałby o nim film. Nikt nie dałby pieniędzy na obraz, w którym nie ma choćby nuty komercji.


Trudno jest być twórcą niezależnym we współczesnej Rosji?

Bardzo. Dla mnie zrealizowanie kolejnego projektu graniczy z cudem. Dla naszych producentów liczy się wyłącznie to, by produkcja na siebie zarobiła. Dlatego kuleją wszelkie gałęzie kina. Rodzime obrazy komercyjne są niedołężne. To kopie propozycji amerykańskich, tylko słabsze. A widzowie nie są głupi i nie chcą podróbek. 90 procent naszych filmów się nie zwraca. Nawet jeśli któryś z nich zbierze w dystrybucji 40 milionów dolarów, okazuje się, że jego budżet wynosił 30. A wtedy w kinach trzeba zarobić 60 milionów, by mówić o zysku. A arthouse? Mówiąc delikatnie, jako widz nie znajduję tam satysfakcji.


Jednak rodzą się nowe gwiazdy reżyserii rosyjskiej. Nie patrzy pan na współczesną kinematografię z nadzieją?

Mamy świetnych reżyserów, ale nie żyjemy już w czasach Paradżanowa czy Tarkowskiego. W nowej epoce nie stworzyliśmy nowego sposobu obserwowania świata. Na to trzeba poczekać. Przyszły Tarkowski dzisiaj idzie do szkoły. Kiedy ją skończy i zacznie samodzielnie myśleć, to może zrobi swoje wielkie dzieła.

Rozmawiał Krzysztof Kwiatkowski / "Newsweek Polska"
Źródło: Dziennik.pl
« poprzednia123

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane