Dziennik.plFilm

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Jacob: Chować się to wielka przyjemność

2010-01-29 | Ostatnia aktualizacja: 21:28 | Komentarze: 0 | skomentuj

Specjalnością jednej z najwybitniejszych francuskich aktorek średniego pokolenia jest kameralne kino europejskie. Uznanie przyniosły jej role w "Podwójnym życiu Weroniki" i zamykającym cykl "Trzy kolory" "Czerwonym". Nam Irène Jacob opowiedziała o współpracy z Krzysztofem Kieślowskim oraz swoim najnowszym filmie - "Francuskie pocałunki".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Reżyser

Najbardziej lubię reżyserów, z którymi nawiązuje się osobisty kontakt. To wcale nie jest takie oczywiste, jak się wydaje. Oglądając osobiste filmy, emocjonalne dramaty, często jesteśmy przekonani, że reżyser musiał być bardzo blisko z aktorami, by osiągnąć taki efekt. Tymczasem czasem są to milczący egocentrycy, którzy wszelkie dyskusje, jakie mogliby toczyć z aktorami, toczą wyłącznie w swojej głowie. Zaś odtwórcom ról rzucają już tylko konkluzję swoich rozważań. Theo Angelopoulos nawiązuje dialog, choć nigdy nie pozwoli innym zaingerować minimalnie w swoją wizję, ale potrafi ją wytłumaczyć, nie zdaje się na instynkt aktora. Postaci w jego filmach są zawsze bardzo intensywne, bardzo wiele dzieje się z nimi emocjonalnie. By uzyskać przekonujący efekt na ekranie, musi wykrzesać ze swoich współpracowników mnóstwo energii. Bycie skrzypcami w takiej orkiestrze to niezwykłe przeżycie.



Kieślowski

Krzysztof nie wyjaśniał aktorom, o co mu chodzi, kim są postaci z jego filmów i o czym są te historie. Patrzył, co aktor ma do zaoferowania historii, którą on tworzy. To chyba cecha każdego twórcy, który chce robić kino interaktywne – takie, któremu widz nie tylko się przygląda, ale nad którym sam musi popracować. By to osiągnąć, proces otwierania filmu musi się zacząć już wcześniej – na poziomie pracy z aktorem, który też rozpracowuje intencje reżysera bez podpowiedzi. Dla mnie „Podwójne życie Weroniki” było o intuicji, o tych wszystkich rzeczach, których nie zauważasz, a które potrafią poprzestawiać tory twojego losu. O czym „Weronika” była dla Krzysztofa? Nie wiem. On był typem poety skupionego na szczególe. Może widział w swoich filmach coś innego niż my. Jest takie powiedzenie po francusku: „To wielka przyjemność się chować, ale wielkie rozczarowanie nie zostać znalezionym”. W przypadku filmu sprawdza się ono w stu procentach. W dobrym filmie jest taki moment, w którym musi dojść do spotkania poszukiwań reżysera, aktora i widza. Kieślowski lubił się chować, ale znakomicie potrafił doprowadzać do tego, żeby go znaleziono.

wysłuchała Magdalena Michalska
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «