Dziennik.plFilm

Wtorek, 22 maja 2012

Imieniny: Heleny, Wiesławy, Romy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Religia, wiara i cud w "Lourdes"

2010-01-28 | Ostatnia aktualizacja: 21:28 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-22

temp. min 9°C max. 30°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Cud zdarza się po prostu, ot tak, jakby nigdy nic, ale to właśnie w bezradności, jakby zażenowaniu wszystkich wokół zasadza się idea „Lourdes”. Hausner ani nie nie kpi z wiary, nie demaskuje jej iluzji, nie wytyka grzechów. Ze zderzenia kontrastów, ze zdystansowanej narracji wydobywa całą teatralność, rytualną niejednoznaczność pobożnej religijności, która z wiarą ma niewiele wspólnego. A cud, który wiarę zamiast utwierdzać, burzy nieoczekiwanie porządek świata. W tym filmie nikt nie wierzy absolutnie, wszyscy czują się w jakimś sensie opuszczeni przez boga, skazani na ułomność. Sama uzdrowiona w euforii zamierza wreszcie żyć normalnie: wrócić na studia, założyć rodzinę, nauczyć się grać na fortepianie. W końcu pyta: dlaczego ja? Przecież nie zasłużyła. Nie była specjalnie pobożna, myśli też miała niespecjalnie święte, skupione na poderwaniu przystojnego wolontariusza. Zaczyna rozumieć, że jej szczęście może w każdej chwili prysnąć. Dlatego zaczyna szukać jakiegoś głębszego znaczenia, spróbuje dowieść, że jest godna cudu. W finałowej scenie potańcówki w rytm starych włoskich przebojów, niby szczęśliwa, wybrana, dostaje nagrodę dla pielgrzyma roku, tańczy z tym samym wolontariuszem, którego wcześniej chciała poderwać. Gdy upada i stoi opuszczona obok starej kobiety, która od początku bez słowa się nią opiekuje, sama siada na wózku, wybiera swój los – inny niż w hollywoodzkich scenariuszach.

Lourdes jest u Hausner synonimem nadziei, otuchy i ozdrowienia dla zdesperowanych i umierających. Jednak nadzieja, że nagle, u progu śmierci, wszystko się ułoży, wydaje się absurdalna. Lourdes jest sceną, na której rozgrywa się ludzka komedia: to tu w dymach kadzideł, w strywializowanej świętobliwości okazuje się, że pragnienie szczęścia musi się spotkać z niespełnieniem. Choćby nawet wydarzył się cud. 


Wojtek Kałużyński
Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «