"Cicha noc", czyli smarzowszczyzna w wersji light [RECENZJA]

Nagrodzony Złotymi Lwami dramat Piotra Domalewskiego to bez wątpienia udany debiut, ale gdyby uznać werdykt gdyńskiego jury za pewnik, nie świadczyłoby to najlepiej o kondycji polskiego kina.

wróć do artykułu
  • ~Piotrul
    (2017-12-11 11:41)
    Genialny i daje do myślenia, tak jak ktoś tu napisał jest "POLSKI" i to mi sie w tym najbardziej podoba, nasze zwyczaje, moze tez stereotypy, alkohol... mam trochę dość zapożyczania różnych zabiegów od zachodu, tu jest dla mnie coś świeżego w tym przepełnionym zagranicznymi filmami repertuarze :)
  • ~Mariuszo
    (2017-12-01 01:17)
    podoba mi sie to okreslenie Smarzowszczyzna light;) faktycznie tak jest:) dobry film, tym, co nie widzieli, przed swietami polecam. on jest taki polski... z calym bagazem tego slowa ale i pozytywnym aspektem - dużo poruszających wątków
  • ~mysz
    (2017-11-28 16:40)
    Praktycznie zupełnie się nie zgadzam, a niby to czemu film nie może pokazywać "jak jest w życiu". Pośród tylu fimów będących odrealnionymi, dobzre jak chociaż jeden jest prawdziwy...
  • ~alojzy
    (2017-11-27 00:45)
    recenzja godna licealisty
  • ~Marian
    (2017-11-27 00:37)
    zły to katolik co własne łorze brudzi masonskim kauem
  • ~many
    (2017-11-25 11:04)
    Ten film jest chyba dorobiony do tytułu.