"72 godziny": Niezły bajzel. Kto to teraz posprząta?

W "72 godzinach" irytuje nie tyle nieudolność samego filmu, ile upajanie się nią reżysera. Efekt przypomina wydane z pompą, ale mało gustowne przyjęcie, na którym nie bawi się dobrze nikt poza organizatorem.

wróć do artykułu