Dziennik Gazeta Prawana logo

"Post tenebras lux" – stworek z fujarką

10 lutego 2013, 11:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Post tenebras lux
Post tenebras lux/Media
Fajerwerk twórczej wolności – twierdzą entuzjaści filmu Reygadasa. Nadęta bzdura – oświadczają oponenci. Jedni i drudzy mają rację.

Na ostatnim festiwalu w Cannes film przyjęto z konsternacją. Nawet ci, którzy niewiele zrozumieli z seansu, znacząco kiwali głowami, doszukując się u Reygadasa cytatów z klasyki kina surrealistycznego lub metafizycznego. Najodważniejsi ochrzcili nawet meksykańskiego reżysera nowym Bunuelem. Sam nie przesadzałbym z komplementami, chociaż wykreowanym przez reżysera scenom trudno odmówić siły. Krwawy deszcz, nieuważne samobójstwo albo ludzka figura z głową zwierzęcia robią wrażenie. Tylko czy coś się za tym kryje? Odnoszę wrażenie, że jednak niewiele.

W chaotycznej galopadzie mocnych obrazów trudno wyłapać jakąkolwiek esencję, ślad całościowego myślenia. Wprawdzie w Cannes Reygadasa uhonorowano prestiżową nagrodą za reżyserię, ale właśnie z panowaniem nad filmowym materiałem jest tutaj najsłabiej. Meksykański ekstremista, któremu wcześniej kilka razy udało się mnie oczarować ascezą i powściągliwością (poprzedni film Reygadasa, "Ciche światło", uważam niemal za arcydzieło), tym razem postawił na frenezję języka filmowego, w którym przy dużej dozie życzliwości można doszukiwać się zarówno wpływów rozpasanego Bunuela, jak i klasyków powściągliwości Bressona czy Ozu. Natomiast sam reżyser, zapytany o strefę inspiracji, chętnie powołuje się na Tarkowskiego. Niezależnie od filmoznawczej genezy z najwyższej półki, najnowszy projekt Reygadasa trzeba jednak oceniać samodzielnie, i tutaj zaczynają się problemy.

Naturalnie, można wszystko przyjąć z pobłażliwością i oddać się katatonicznemu rytmowi uwodzicielskich obrazów, przyznając, że w "Post tenebras lux" mamy do czynienia z logiką fantomowych marzeń sennych, onirycznych koszmarów. A każda pobudka jest nowym przerażeniem. To efektowna wykładnia, która prawdopodobnie przypadłaby do gustu samemu Reygadasowi. Obawiam się jednak, że będziemy bliżsi prawdzie twierdząc, że w kalejdoskopie ukrytych znaków i abstrakcyjnych kodów zagubieni są nie tylko widzowie, ale także sam reżyser. Obsesyjny film, w którym pewna rodzina przenosi się z miasta w środek puszczy, spotykając tam człekoształtne, fosforyzujące żyjątko z uwypuklonym fallusem oraz tajemniczą skrzyneczką, to jedynie chaotyczna kaligrafia. Stworek z fujarką...

POST TENEBRAS LUX | Meksyk, Francja, Holandia, Niemcy 2012 | reżyseria: Carlos Reygadas | dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty | czas: 115 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj