22-letni Daniel Radcliffe wciela się w postać młodego prawnika, wplątanego w pełną grozy historię.

Reklama

Notariusz Artur Kipps przyjeżdża do pewnego miasteczka, by uporządkować sprawy spadkowe właścicielki Domu na Węgorzowych Moczarach. W pobliżu opuszczonej posiadłości, po zachodzie słońca, pojawia się kobieca postać ubrana na czarno. Zawsze wkrótce potem w okolicy umiera dziecko.

Kipps stara się poznać historię domu i jego właścicielki. Okoliczni mieszkańcy boją się jednak mówić o tym, co w tamtym miejscu wydarzyło się przed laty. Wkrótce notariusz zostanie wplątany w serię niebezpiecznych wydarzeń, w których ważną rolę odgrywa duch nieznajomej kobiety.

Thriller "Kobieta w czerni" ("The Woman in Black") zrealizowano według powieści brytyjskiej pisarki Susan Hill. Reżyser James Watkins zapowiedział, że kinowa publiczność ujrzy słynnego odtwórcę roli Harry'ego Pottera w całkiem nowym aktorskim wcieleniu. – To będzie coś w rodzaju ponownego odkrycia Dana, tylko tym razem jako dojrzałego aktora. Jestem przekonany, że jego nowy wizerunek zachwyci widzów – powiedział Watkins.

Sam Radcliffe opowiadając o swoim bohaterze, tłumaczył, że pierwsza scena, w której pojawia się Kipps, stanowi odzwierciedlenie stanu psychicznego filmowego notariusza: – Arthur, gdy go poznajemy, jest w zasadzie wrakiem człowieka. Widzimy go w chwili, kiedy przykłada ostrze brzytwy do swojej szyi. W rzeczywistości mężczyzna zaczyna się golić, przez krótką chwilę jesteśmy jednak przekonani, że on myśli o popełnieniu samobójstwa.

Pisarka Susan Hill w związku z realizacją filmu spotkała się z Radcliffem. – Daniel jest nie tylko inteligentny, ale również uzdolniony aktorsko. W dodatku sukces w tak młodym wieku nie przewrócił mu w głowie. Przeciwnie, Daniel wydaje się być osobą, która bardzo trzeźwo stąpa po ziemi – opowiadała później o swoich wrażeniach.