Sandra Kinsler (Lea Seydoux) jest mieszkanką Paryża, tłumaczką, wdową, matką wychowującą dziewczynkę w wieku szkolnym. W wolnych chwilach odwiedza swojego ojca Georga (Pascal Greggory), szanowanego profesora filozofii, u którego lekarze zdiagnozowali zespół Bensona, chorobę zwyrodnieniową o nieodwracalnym charakterze. Zaczęło się od trudności z orientacją w przestrzeni. Następnie pojawiły się problemy ze wzrokiem i poważne zaburzenia poznawcze. Georg nie może dłużej mieszkać sam. Wymaga całodobowej opieki. Sandra razem ze swoją mamą i siostrą podejmują niezwykle trudną, bolesną, ale jedyną możliwą decyzję o umieszczeniu mężczyzny w ośrodku opiekuńczym. Pewnego dnia Sandra niespodziewanie spotyka swojego dawno niewidzianego przyjaciela Clementa (Melvil Poupaud). Między tą dwójką szybko rodzi się głębsze uczucie. Jednak Clement wciąż jest żonaty i ze względu na syna trudno mu podjąć decyzję o rozwodzie.
Dla reżyserki i scenarzystki Mii Hansen-Love "Piękny poranek" był szansą, by uporać się z trudnymi emocjami towarzyszącymi jej w ostatnich latach życia jej ojca. Mężczyzna cierpiał na postępującą chorobę neurodegeneracyjną. "" – wspomniała w rozmowie z portalem People.
Zwykłe życie
Rolę Sandry Hansen-Love pisała z myślą o Lei Seydoux. Nie znała aktorki osobiście, ale od dawna podziwiała ją na ekranie i marzyła, by kiedyś z nią pracować. "P" – dodała reżyserka na łamach People.
Intuicja jej nie zawiodła. Seydoux, którą w ostatnich latach oglądaliśmy m.in. jako dziewczynę Bonda w "Nie czas umierać" i byłą chirurg urazową tatuującą organy swojego partnera w "Zbrodniach przyszłości", doceniła subtelność i kameralny charakter opowieści. "" – zaznaczyła aktorka w wywiadzie dla "The Hollywood Reporter." Z kolei pytana o "Piękny poranek" przez AFP, powiedziała, że "". "S" – przyznała Seydoux.
Obraz, zaprezentowany premierowo w sekcji Quinzaine des Réalisateurs tegorocznego festiwalu w Cannes, zapewnił Mii Hansen-Love nagrodę Europa Cinemas Label. Zdobył również uznanie krytyków. Ross Bonaime (Collider) uznał go za "zachwycający i uderzający". "Seydoux łączy obie części tej historii wdziękiem, urokiem, a także szczerością, która sprawia, że jest to jedna z jej najlepszych dotychczasowych kreacji. Opowieść Hansen-Love jest pozornie lekka, a jednak niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, ponieważ bada wpływ, jaki miłość może mieć na człowieka" – ocenił. Natomiast Fabien Lemercier (Cineuropa) zwrócił uwagę, że reżyserka "namalowała wspaniały portret kobiety na życiowym rozdrożu". "Piętnaście lat po pełnometrażowym debiucie +Wszystko wybaczone+ Mia Hansen-Love – niezwykle utalentowana twórczyni, której udało się zachować żyłkę wrażliwości od początku charakteryzującą jej twórczość – powróciła do Cannes uzbrojona w swój ósmy film, genialny +Piękny poranek+. To doskonałe połączenie lekkości i powagi. Dzieło, które poddaje analizie emocjonalną materię definiującą i redefiniującą codzienne życie" – napisał.
W piątek "Piękny poranek" wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się też m.in. Nicole Garcia, Camille Leban Martins i Sarah Le Picard. Za zdjęcia odpowiada Denis Lenoir, a za montaż – Marion Monnier. Dystrybutorem obrazu jest Galapagos Films.