"" to historia osadzona w Warszawie połowy lat 80. Jej głównym bohaterem jest młody milicjant Robert (grany przez Tomasza Ziętka), który wkrótce ma ożenić się z pracującą w archiwum MO Halinką (Ada Chlebicka). Chłopak pochodzi z dobrze sytuowanej rodziny. Jego ojciec (Marek Kalita) jest ważnym funkcjonariuszem, który bez trudu załatwia synowi miejsce w szkole oficerskiej i nagrodę za wzorową pracę. Choć Robert może być spokojny o swoją przyszłość, nie chce spocząć na laurach. Gdy pewnego dnia trafia na ślad seryjnego mordercy gejów, pomimo niezadowolenia swoich przełożonych postanawia drążyć sprawę. Aby mógł rozwikłać kryminalną zagadkę, musi poznać dokładnie miejscową społeczność homoseksualną. Idealnym kandydatem na informatora wydaje mu się poznany podczas akcji student Arek (Hubert Miłkowski), któremu przedstawił się jako były student z Krakowa. Wykorzystując ufność chłopaka, Robert dociera do jego przyjaciół. Poznawszy ich lepiej, zmienia swoje nastawienie wobec nich. Wtedy też odkrywa, że ktoś go śledzi.
Dla Piotra Domalewskiego "Hiacynt" jest pierwszym filmem zrealizowanym na podstawie scenariusza innego autora. Jak podkreślił podczas konferencji prasowej, tekst Marcina Ciastonia - nawiązujący do przeprowadzonej w latach 1985-87 milicyjnej akcji represji wobec osób LGBT - od razu wydał mu się dobrym materiałem na film. "" – powiedział.
Współpraca transparentna
Pytany, czy wprowadzał zmiany do scenariusza, reżyser wyjaśnił, że współpraca z Ciastoniem "była zupełnie transparentna". "" – stwierdził.
Domalewski wspomniał, że "Hiacynt" nie miał być manifestem politycznym. "" – wyjaśnił.
W 2016 r. scenariusz filmu w swojej pierwotnej wersji znalazł się w finale konkursu Script Pro. "" – mówił Ciastoń.
Tłumaczenia milicji
Scenarzysta przyznał, że nie znalazł jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego w połowie lat 80. przeprowadzono akcję "". "" – podsumował.
W obsadzie filmu – obok Ziętka, Miłkowskiego i Chlebickiej - znaleźli się również m.in. Tomasz Schuchardt, Jacek Poniedziałek, Agnieszka Suchora, Elżbieta Kępińska, Piotr Trojan, Andrzej Kłak i Mirosław Zbrojewicz. Autorem zdjęć jest Piotr Sobociński Jr. Od 13 października obraz będzie można oglądać na platformie Netflix.
"Hiacynt" jest jednym z kilkunastu filmów prezentowanych w konkursie głównym gdyńskiego festiwalu. O Złote Lwy ubiegają się również m.in. "Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego, "Inni ludzie" Aleksandry Terpińskiej, "Lokatorka" Michała Otłowskiego, "Sonata" Bartosza Blaschkego, "Wszystkie nasze strachy" Łukasza Rondudy i Łukasza Gutta oraz "Powrót do Legolandu" Konrada Aksinowicza.
Najlepsze produkcje wyłoni jury w składzie: reżyser i scenarzysta Andrzej Barański (przewodniczący), aktorka Joanna Kulig, kompozytor Mikołaj Trzaska, pisarz, dramaturg i scenarzysta Robert Bolesto, operator, reżyser i scenarzysta Bogdan Dziworski, czeska filmoznawczyni Emilia Mira Haviarová, kostiumografka Dorota Roqueplo oraz reżyser Agnieszka Smoczyńska.
Laureatów poznamy podczas gali zamknięcia festiwalu, która odbędzie się w sobotę wieczorem w Teatrze Muzycznym w Gdyni.