XV edycję Festiwalu pt. „Nie taka ZŁA. Warszawa Leopolda Tyrmanda” organizuje Instytut Stefana Starzyńskiego, oddział Muzeum Powstania Warszawskiego.

Reklama

Festiwal narodził się z potrzeby opowiedzenia tego, co wydarzyło się w październiku 1956 r. Ale nie chcieliśmy mówić o tym co działo się między puławianami a natolińczykami i o Władysławie Gomułce. Chcieliśmy pokazać pewien przełom, który nastąpił w kulturze polskiej. Odwilż, która spowodowała, że jedno z najlepszych pokoleń polskich artystów XX w. nagle się ujawniło, zaczęło tworzyć. I robili to w Warszawie, choć oczywiście nie wszyscy warszawiakami byli” – opowiadał PAP dyrektor Muzeum Jan Ołdakowski.

„I w tym mieście ciągle jeszcze podnoszącym się z gruzów, gdzie jeszcze kończył szaleć stalinizm, poddanym represjom nagle pojawiła się kultura, która wykraczała daleko nie tylko poza Warszawę, ale była ogólnoświatowa. Ci artyści niedługo później podbijali Zachód, Stany Zjednoczone. I chcieliśmy zaciekawić nimi dzisiejszych warszawiaków, może też trochę zawstydzić, pokazać, że tamci ludzie naprawdę mieli dużo trudniej, a robili coś wyjątkowego, co do dzisiaj promieniuje” - podkreślił.

Jak wyjaśnił, także nieprzypadkowo wybrano patronów pierwszego Festiwalu - Leopolda Tyrmanda, Krzysztofa Komedę i Romana Polańskiego. „Czyli takich najbardziej emblematycznych przedstawicieli swojego pokolenia. W następnych edycjach przybliżaliśmy kolejnych bohaterów i okresy, a teraz wróciliśmy właściwie do początków, bo tym razem bohaterem Festiwalu jest sam Tyrmand” – powiedział Ołdakowski.

Szef Instytutu Stefana Starzyńskiego Dariusz Gawin zwrócił uwagę, że Festiwal zawsze opowiada o postaciach ważnych dla Warszawy, charakterystycznych, cieszących się popularnością. „W tym roku mija 100. rocznica urodzin Leopolda Tyrmanda, więc nie mogliśmy nie uhonorować tej osoby tak ważnej dla miasta i to z wielu powodów. Po pierwsze to pisarz, dla którego Warszawa była jednym wielkim tematem. Po drugie to postać, która wpisała się w krajobraz miasta przełomu lat 50. i 60. Postać legendarna, w pewnym sensie kwintesencja atmosfery Warszawy tamtego okresu. I jest w jego fenomenie coś takiego, że cały czas fascynuje, ludzie nadal go czytają, wciąż cieszy się zainteresowaniem” - mówił.

Dlatego też - jak zaznaczają organizatorzy – jednym z elementów Festiwalu jest premiera książki Grzegorza SołtysiakaNie taka Zła. Przewodnik po Warszawie Leopolda Tyrmanda”. „To propozycja odwiedzenia miejsc nie tylko związanych z jego życiem i osobą, ale także z postaciami przez niego wymyślonymi, gdzie bywali jego bohaterowie” – zaakcentował Ołdakowski.

W tym roku z uwagi na pandemię Festiwal wyjątkowo odbędzie się online, czego oczywiście bardzo żałujemy. Ale przygotowaliśmy wiele ciekawych wydarzeń. Są warsztaty pisania kryminałów, które poprowadzi Marcel Woźniak, autor biografii Leopolda Tyrmanda. Najlepsze z przesłanych na nie opowiadań, przekształcone w audiobook, zostanie zaprezentowane podczas Festiwalu. Zadamy także pytanie profilerowi kryminalistycznemu co dzisiaj powiedziałby o +Złym”, którego znamy z kart powieści. Zapytamy, jakie były jego prawdziwe motywy, czy są zgodne z tym, co napisał autor, czy można na podstawie jego czynów wysnuć jakieś inne wnioski” - relacjonował.

Kiedy pytamy ludzi, z czym kojarzą Tyrmanda, wielu przywołuje jego słynne kolorowe skarpety, ten znak charakterystyczny, którym drażnił partyjnych bonzów i urzędników zajmujących się kulturą. On w tym szarym PRL-u był kolorowy i umiał także to sprzedać, był bowiem mistrzem autopromocji w pozytywnym tego słowa znaczeniu. I dla każdego, kto chciałby się trochę poczuć Tyrmandem przygotowaliśmy warsztaty dziergania skarpet tzw. tyrmandówek” – opowiadał Ołdakowski.

Zaplanowano także pokaz monodramu „Dziennik 1954”. To przypomnienie opartego na książce Tyrmanda Teatru Telewizji z 1995 r. „To monodram będący jedną z pierwszych prób ożywienia sławnego +Dziennika+, który obrósł już legendami i dyskusją literaturoznawców. I pierwszą próbą przeniesienia go na ekran jest właśnie monodram w reżyserii Jerzego Zalewskiego, w interpretacji Piotra Fronczewskiego” – zapowiedział. Gościem specjalnym będzie reżyser, pokazowi ma też towarzyszyć wypowiedź aktora.

Zaprosimy również na +Warszawę czasów Leopolda Tyrmanda+, czyli wykład varsavianistyczny Jerzego S. Majewskiego o mieście tamtego czasu. Nie tylko jego architekturze, ale też życiu kulturalnym, towarzyskim i uczuciowym. Co roku częścią Festiwalu jest także artystyczna próba interpretacji danego tematu. W tym roku na pytanie czy +Zły+ może się odrodzić, odpowie Michał Walczak w minimusicalu +Miasto zarazy+. Będzie się zastanawiał czy w dzisiejszej stolicy gnębionej pandemią może się narodzić ktoś taki jak tyrmandowski mściciel i co on by miał do zrobienia” – mówił dyrektor.

Odbędzie się także koncert „Szeptem do mnie mów”. „Zawsze był on elementem dancingu i mam nadzieję, że niektórzy z nas oglądając go również w domu choćby spróbują potańczyć. Zaśpiewa Barbara Wrońska z Katarzyną Groniec jako gościem specjalnym. Zabrzmią utwory powstałe w latach 50. i 60., które wszyscy znamy i których wykonawczynie takie jak Natasza Zylska, Sława Przybylska czy Maria Koterbska chcemy przypomnieć. To taki hołd dla tych często zapomnianych artystek” – powiedział.

W Sopocie w 1956 r. miał miejsce pierwszy festiwal jazzowy w Polsce. Organizował go komitet artystyczny, na którego czele stał Leopold Tyrmand. Na ten festiwal zaproszono Sekstet Krzysztofa Komedy, który zagrał +Memory of Bach+. I do tego wydarzenia nawiązujemy zapraszając na koncert Leszka Możdżera +Nim wstanie dzień+, od tytułu piosenki skomponowanej przez Komedę. Możdżer zagra utwory Komedy, jednego z pierwszych patronów naszego festiwalu, artysty zrośniętego z Warszawą, z kulturą wysoką tamtego czasu” – podkreślił Ołdakowski.

A +NieZłe kotlety+ to warsztaty kulinarne, podczas których będziemy starali się nauczyć widzów Festiwalu przygotowywać potrawy, które jadali bohaterowi Tyrmanda i światek artystyczny, który opisywał. Jednym z ostatnich wydarzeń Festiwalu będą zaś +Nowe oblicza starej Warszawy+, czyli podróż po nieznanych zdjęciach miasta. Nasze zbiory będą wstępem do pokazania Warszawy lat 50. i miejsc, z którymi wiążą się ciekawe historie” – dodał.

Festiwal Warszawski Niewinni Czarodzieje potrwa do 29 listopada.

Reklama