Wczoraj TVP pokazało film Latkowskiego "Nic się nie stało". W rozmowie z prowadzącym dyskusję po emisji filmu Michałem Adamczykiem reżyser grzmiał zwracając się osobiście od Borysa Szyca:

Reklama

Chciałbym zacząć od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się, tak jak mi się tłumaczyłeś - że byłeś pijany wtedy, ćpałeś, mało pamiętasz. Czas, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, czego nie robiłeś

Film dokumentalny Sylwestra Latkowskiego porusza problem procederu wykorzystywania nieletnich dziewcząt w popularnym klubie Zatoka Sztuki. Opowiedziano w nim o kulisach działania Krystiana W., ps. Krystek określanego przez media "łowcą nastolatek". Latkowski w swoim dokumencie pokazał także celebrytów, którzy bywali gośćmi Zatoki Sztuki. Wśród nich znaleźli się Kuba Wojewódzki z ówczesną dziewczyną Renatą Kaczoruk, Radosław Majdan, Natalia Siwiec z mężem, Borys Szyc, Nergal czy Jarosław Bieniuk.

"Prawda jest taka, że z tragicznej sprawy, o której rozwiązanie również walczyłem, zrobił pan rozgrywkę polityczną. Za pieniądze od TVP i pana Kurskiego" - napisał Szyc, w wydanym dzień po emisji filmu, oświadczeniu.

Głos aktora to kolejna reakcja na pokazany wczoraj w TVP film "Nic się nie stało". Aktor emocjonalnie zareagował na jego treść. "W swoim filmie Pan Latkowski nie przedstawia żadnych dowodów, konkretów, robi sobie promocje kosztem znanych osób, kosztem mego nazwiska posługując się przypadkowym zdjęciem" - pisze.

Oto pełna treść listu - poniżej też w formie grafik.

Borys Szyc zaprezentował też sms-y, jakie o różnych porach wysyłał do niego Sylwester Latkowski.

Oto list:

Pierwsza strona listu Borysa Szyca do Sylwestra Latkowskiego / Facebook
Druga strona listu Borysa Szyca do Sylwestra Latkowskiego / Facebook