American Film Festival to, jak opisują go organizatorzy, prezentacja wszystkich stanów amerykańskiego kina. Dyrektorka artystyczna imprezy Urszula Śniegowska podkreśliła, że w tym roku we Wrocławiu zobaczymy filmy, które wkrótce mają szansę powalczyć o Oscary, a także obrazy amerykańskich twórców niezależnych.

Jak zaznaczyła Śniegowska ważnym elementem tegorocznego festiwalu będą filmy dokumentalne. Wśród wyselekcjonowanych tytułów znalazły się filmy zaangażowane politycznie, jak choćby "Skrajna prawica: czas gniewu", czy opowiadające o kulturze i sztuce współczesnej Ameryki, np. "Basquiat: nim nadeszła sława". "Prócz tego pokażemy portrety silnych, ciekawych osób - w tym +Chef Flynn - najmłodszy kucharz świata+ Camerona Yatesa o wschodzącej gwieździe kulinariów Flynnie McGarry'm, czy +Free solo+ o wspinaczu, który zdobywa najwyższe wzniesienia Stanów bez zabezpieczenia" - zapowiedziała.

"Jestem ciekawa, jak publiczność zareaguje na +Doolhouse. Jak amerykańska pokultura pozbawia kobiety podmiotowości+. Jest to animowana parodia dokumentów o celebrytach, która w jakiś sposób jest bliska +Narodzinom gwiazdy+, muzycznemu melodramatowi z Lady Gagą i Bradleyem Cooperem, który był prezentowany w Wenecji, wkrótce będzie do obejrzenia na wielkich ekranach, a u nas przedpremierowo zostanie pokazany na otwarcie festiwalu" - dodała Śniegowska.

Jej zdaniem ciekawą tendencją w kinie amerykańskim, którą można było zaobserwować wśród filmów pokazywanych m.in. na festiwalach Sundance czy Toronto, a którą teraz zobaczymy we Wrocławiu, było też częste popadanie przez amerykańskich twórców w eskapizm, ucieczkę od mówienia wprost - co robili zarówno tworząc filmy kostiumowe, jak np. +Mewa+ na podstawie Czechowa czy feministyczny western +Damulka+, czy też ukrywając się za prawdziwymi wydarzeniami czy literackimi źródłami - jak w przypadku "Braci Sisters" Jacquesa Audiarda na podstawie powieści kanadyjskiego pisarza Patricka deWitta.

"Wydaje mi się, że bardzo ważnym tematem we współczesnym kinie amerykańskim jest też zdecydowanie nowa fala rasizmu i postobamowskiego uświadomienia sobie, że jeszcze bardzo daleko do równouprawnienia i równej reprezentacji, zarówno kobiet, jak i całych grup społecznych - czarnoskórych, Azjatów, Latynosów" - powiedziała.

Temat dyskryminacji został podjęty m.in. w "Blainspottingu". Rapowany film z udziałem Daveeda Diggsa, zdobywcy nagrody Grammy za udział w legendarnym brodwayowskim musicalu "Hamilton", opowiada o świadku zbrodni dokonanej przez białego policjanta na czarnoskórym chłopaku. "Nienawiść, którą dajesz" to z kolei adaptacja powieści dla młodzieży Angie Thomas o Afroamerykance, która wraz z bratem zostaje wysłana do prywatnej szkoły w białej dzielnicy. Pewnego wieczoru dziewczyna wybiera się na domówkę i także staje się świadkową zabójstwa. "To dosłownie ta sama historia, tylko opowiedziana z dwóch perspektyw. Te dwa filmy w podobny sposób traktują te dramaty, oba opowiadają o wydarzeniach z perspektywy osób czarnoskórych - inaczej niż do tej pory, kiedy narratorami byli biali" - podkreśliła Śniegowska.

"Pokażemy też np. +Zatrzyj ślady+ Debry Granik, reżyserki, która na pierwszej edycji American Film Festivalu dostała nagrodę w Konkursie Spektrum za +Do szpiku kości+ - film, który wylansował Jennifer Lawrence. Z nowym dokumentem powróci także Jeff Zimbalist, również nagrodzony podczas pierwszej edycji. Pokażemy +Her Smell" z Elisabeth Moss - nowy film Alexa Rossa Perry'ego, którego niezależne filmy też pokazywaliśmy we Wrocławiu, czy +Górę+ Ricka Alversona z gwiazdą "Player One" Stevena Spielberga Tye Sheridanem, który będzie gościem festiwalu i opowie o swoich doświadczeniach w pracy z aktorem Jeffem Goldblumem w +Górze+ czy reżyserem A.J. Edwardsem przy +Friday's Child+" - powiedziała.

Aktora Joaquina Phoenixa, który w zaplanowanych na zakończenie festiwalu "Braciach Sisters" wystąpił u boku m.in. Jake'a Gyllenhaala oraz Johna C. Reilly'ego, zobaczymy także w najnowszym filmie Gusa Van Santa, twórcy m.in. docenionego "Buntownika z wyboru", "Słonia" czy "Obywatela Milka". W prezentowanym w Sundance "Bez obaw, daleko nie zajdzie" - inspirowanej autobiograficzną książką opowieści o karykaturzyście Johnie Callahanie, który jako młody człowiek trafił na wózek inwalidzki, ale pomimo to nigdy nie stracił swojego temperamentu - Phoenix wystąpił u boku m.in. Rooney Mary.

W programie festiwalu znalazła się również wyczekiwana "Suspiria", najnowsze dzieło Luki Guadagnino, autora takich dzieł, jak "Jestem miłością", "Nienasyceni" czy zeszłoroczne "Call Me By Your Name". Pokazywany w Wenecji w Konkursie Głównym film, w którym wystąpiły m.in. Dakota Johnson, Tilda Swinton i Małgorzata Bela, to remake horroru sprzed lat, opowiadający o pochodzącej z religijnej rodziny Susie Bannion, która u Guadagnino trafia do berlińskiej szkoły tańca prowadzonej przez Madame Blanc, która wobec swojej podopiecznej ma szczególne plany.

Organizatorzy festiwalu przygotowali także dwa konkursy: Spectrum, gdzie w ramach przeglądu nowych tendencji i młodych talentów kina USA zostanie zaprezentowanych 12 tytułów, oraz American Docs, gdzie zebranych zostało 14 głośnych dokumentów prezentujących różne oblicza Ameryki. Prócz tego, jak co roku, we Wrocławiu odbędą się pokazy w ramach retrospektyw. W tym roku bohaterem jednej z nich będzie Hal Ashby. Ashby to, jak przypominają organizatorzy AFF, jeden z czołowych przedstawicieli nurtu New Hollywood, amerykańskiej Nowej Fali, oraz kultowy buntownik, który oddychał rewolucją 1968 roku. Ashby to także laureat Oscara za najlepszy montaż za film "W upalną noc" Normana Jewisona. Podczas 9. edycji festiwalu zostanie przypomnianych 7 filmów twórcy, w tym m.in. nominowany do Oscara "Powrót do domu" (1978) oraz prezentowane w Cannes "Wystarczy być" (1979), "By nie pełzać na kolanach" (1977) i "Ostatnie zadanie" (1973).

Do Wrocławia przyjadą także m.in. autor nagrodzonego na Sundance "Ugotowanego" Alexander Rockwell oraz producentka wczesnych filmów Jima Jarmuscha i reżyserka "Basquiat: nim nadeszła sława" Sara Driver. Filmowcy odbiorą na festiwalu Indie Star Award - nagrodę honorującą wybitnych twórców niezależnego kina amerykańskiego.

Jak podkreślają organizatorzy wydarzenia, AFF od początku swojego istnienia prezentuje pełne spektrum amerykańskiego kina: dokumenty, fabuły i kino eksperymentalne, dzieła mistrzów i twórców niezależnych. "Obok amerykańskiej klasyki można tu obejrzeć filmy młodych reżyserów zza oceanu opowiadających o Ameryce często nieznanej Europejczykom, zaskakującej, odmiennej od potocznych wyobrażeń." - podkreślają.

9. American Film Festival we Wrocławiu potrwa do 28 października. Szczegóły na stronie www.americanfilmfestival.pl