Dziennik Gazeta Prawana logo

"Merida waleczna" – szczęśliwa trzynastka

3 stycznia 2013, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Merida Waleczna
Merida Waleczna/(C)2012 Disney/Pixar. All Rights Reserved
Animacji o takiej urodzie i o tak wysokim poziomie szczegółów chyba jeszcze w kinie nie wiedzieliśmy. "Meridę waleczną" – 13. dzieło studia Pixar – można już oglądać na płytach DVD i Blu-Ray.

Bodaj najdoskonalsza technicznie animacja Pixara pozwala sądzić, iż nadchodzące lata przyniosą jeszcze niejeden przełom. Lata pracy i trud włożony w "Meridę waleczną" procentują – film już zarobił krocie, a do tego zebrał niezłe recenzje w prasie. 

Produkcja w reżyserii Marka Andrewsa i Brendy Chapman miała zadziałać niczym swoisty papierek lakmusowy. Pixar testuje grunt, ponieważ, prócz rezygnacji ze starego systemu animacji, z którego firma korzystała przez ostatnie ćwierć wieku, i przerzucenia się na bardziej zaawansowany sprzęt, sięgnięto po pierwszoplanową bohaterkę żeńską, a fabułę oparto w sporej mierze na szkockim folklorze. Zapożyczeń z tamtejszej historii, legend i mitów w "Meridzie walecznej" jest wiele, choć zostają one, rzecz jasna, przepuszczone przez sito scenarzystów, bardziej zaaferowanych samą konstrukcją fabularną baśni.

Pierwotnym założeniem Pixara była realizacja dzieła pozostającego w zgodzie z tradycją mrocznych opowieści dla nieco starszych odbiorców, kojarzoną z braćmi Grimm i Hansem Christianem Andersenem, lecz wybrano rozwiązanie nieco bezpieczniejsze i nie oddalono się od charakterystycznych dla studia rozwiązań fabularnych. "Merida waleczna" to niemalże klasyczna opowieść o dojrzewaniu i dorastaniu do odpowiedzialności, zbudowana według opracowanego przez Josepha Campbella schematu podróży bohatera, choć sama postać głównej bohaterki wyłamuje się z archetypicznego dla wysokobudżetowego kina animowanego wzorca.

Dziewczyna nie chce dopasować się do określonego porządku, ale zmienić go za wszelką cenę, wywrócić do góry nogami. Buntuje się przeciwko matce, nie chce słyszeć o ślubie i odrzucą rolę wyznaczoną jej odgórnie przez społeczeństwo, czym sprowadza na swoją rodzinę klątwę. Przekleństwo może okazać się jednak błogosławieństwem, ponieważ sprowokuje i Meridę, i królową Elinor do rozważań na temat tego, co je łączy, i pomoże we wzajemnym zrozumieniu.

Do rewolucji jednak jeszcze trochę zabrakło, do rewelacji także, lecz i tak "Merida waleczna" może śmiało stawać w szranki z poprzednimi przebojami Pixara. Scenariusz jest, co prawda, momentami nierówny, ale rekompensata w postaci dopracowanej w każdym szczególne warstwy wizualnej jest satysfakcjonująca, to prawdziwa uczta dla oczu.

MERIDA WALECZNA | reżyseria: Mark Andrews, Brenda Chapman | dystrybucja: CD Project

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj