Film "Kolonia" jest dostępny w Polsce od dziś, 24 września, wyłącznie w CDA Premium.
Kto stoi za filmem?
Reżyserem "Kolonii” jest Yeon Sang-ho, jeden z autorów popularności koreańskiego kina zombie. Jego "Zombie Express" ("Train to Busan") w 2016 roku obejrzało w Korei ponad 10 mln widzów, a film stał się międzynarodowym hitem. Później reżyser nakręcił m.in. "Stację Seul", "Zombie Express 2: Półwysep", a także seriale "Hellbound" i "Parasyte: The Grey". Najnowsze dzieło twórcy to jego powrót do klasycznego kina zombie po sześciu latach. Co ciekawe, światowa premiera filmu odbyła się w Cannes dokładnie 10 lat po premierze słynnego "Zombie Express".
O czym jest film?
Główną bohaterką filmu jest Se-jeong (w tej roli słynna południowokoreańska aktorka i modelka Jun Ji-hyun), profesor biotechnologii uczestnicząca w konferencji naukowej w jednym z wieżowców w centrum Seulu. Dochodzi tam do uwolnienia szybko mutującego wirusa, a władze odcinają cały budynek od świata. Uwięzieni w środku ludzie muszą walczyć o przetrwanie. Szybko okazuje się, że zakażeni nie są typowymi filmowymi zombie. Uczą się, ewoluują i wymieniają informacje, zaczynając działać jak jeden organizm.
Tym razem inspiracją dla nowego rodzaju zakażonych były m.in. sztuczna inteligencja, błyskawiczny obieg informacji i zbiorowa świadomość. Yeon Sang-ho tłumaczył, że zainteresował go świat, w którym indywidualność zaczyna przegrywać z wiedzą i zachowaniem całej grupy. Filmowe zombies nie są więc bezmyślną hordą. Wspólnie zdobywają wiedzę, "aktualizują się" i wraz z rozwojem epidemii stają się coraz groźniejszym przeciwnikiem.
Nietypowo wyglądał także proces tworzenia choreografii zakażonych postaci. Przy filmie pracowało kilkudziesięciu zawodowych tancerzy, którzy wspólnie z choreografem Jeonem Youngiem opracowali sposób poruszania się zakażonych. Ten sam choreograf odpowiadał wcześniej za ruch zombie w "Zombie Express" i "Półwyspie". Według producentów było to pierwsze w koreańskim kinie zombie przedsięwzięcie na taką skalę z udziałem profesjonalnych tancerzy, a wiele najbardziej groteskowych ruchów wykonano bezpośrednio przed kamerą.
Rekordy w Azji
Film został nie tylko świetnie przyjęty podczas premierowego pokazu w Cannes, ale bardzo dobrze poradził sobie również z dala od festiwalowych czerwonych dywanów. W samej Korei Południowej pobił rekord otwarcia w 2026 roku – zobaczyło go w sumie blisko 6 mln widzów, zaś w Malezji był najchętniej oglądanym koreańskim filmem w historii tamtejszych kin, wyprzedzając wcześniejszego rekordzistę – "Zombie Express". W Indonezji i na Filipinach został drugim najpopularniejszym koreańskim filmem w historii, a w Singapurze, Tajwanie i Tajlandii znalazł się w pierwszej piątce.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim stażem.
