Dziennik Gazeta Prawana logo

W kinach zarobił 370 milionów. Megahit od dziś w abonamencie

"Hopnięci"
"Hopnięci"/Materiały prasowe
Najnowsza, pełna humoru i przygód animacja Pixara "Hopnięci" ("Hoppers") opowiada historię Malwiny, która w zaskakującym wcieleniu stara się zapobiec nadchodzącemu zagrożeniu. Film przy budżecie rzędu 150 milionów dolarów zarobił w kinach na całym świecie ponad 370 milionów dolarów. Teraz można go oglądać bez wychodzenia z domu.

Film "Hopnięci" ("Hoppers") jest dostępny od dziś, 3 czerwca, dla abonentów platformy Disney+.

O czym jest film?

Film przygodowy wytwórni Disney i Pixar "Hopnięci" opowiada o miłośniczce zwierząt Malwinie, która za pomocą nowoczesnej technologii przesyła swoją świadomość do robotycznego bobra, dzięki czemu może rozmawiać ze zwierzętami i odkrywa, że ich świat rządzi się swoimi prawami. U boku charyzmatycznego bobra – króla Karola – oraz lokalnej społeczności dzikiej przyrody, Malwina wyrusza na pełną przygód misję. Dokonując niesamowitych odkryć, nastolatka musi zjednoczyć całe królestwo zwierząt, aby stawić czoła nadchodzącemu zagrożeniu ze strony ludzi.

Kto stoi za filmem?

Za reżyserię filmu odpowiada Daniel Chong, a produkcją zajęła się Nicole Paradis Grindle. Autorem scenariusza jest Jesse Andrews, a oryginalną ścieżkę dźwiękową skomponował Mark Mothersbaugh.

Świetne recenzje

Animacja „Hopnięci” została wyróżniona przez serwis Rotten Tomatoes certyfikatami Certified Fresh oraz Verified Hot, zdobywając aż 94 proc. pozytywnych recenzji. Polscy krytycy ocenili film także wysoko – średnia na Filmwebie wynosi 7.0.

"To eksplozja kreatywności, jakiej w hollywoodzkim kinie dawno nie było" – pisał Łukasz Muszyński. Z kolei dla Pawła Szruby to "śliczna, mądra, wzruszająca i przezabawna animacja", będąca współczesnym ekwiwalentem "Księżniczki Mononoke". Najlepszy Pixar przynajmniej od "Soul" – dowodził krytyk.

"Świetna rozrywka, pędząca akcja i sympatyczni bohaterowie, a do tego wartościowy i pozbawiony patosu proekologiczny przekaz – Pixar ponownie udowadnia, że potrafi jednocześnie bawić i uczyć" – zachwycał się Robert Kaczmarek, a Janek Brzozowski dodawał, że "Pixar wstaje z kolan" po przeciętnym "Elio".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj