Ćwierć wieku minęło, a "Wielki błękit" wciąż zachwyca [ZDJĘCIA]
12 sierpnia 2014, 00:01
Na ekrany kin wraca "Wielki błękit" – baśniowa opowieść o przekraczaniu siebie, własnej mocy i niemocy, o beznadziejnych starciach w konfrontacji z naturą i równie dramatycznych w konfrontacji z bliskim człowiekiem, z przyjacielem. O kultowym filmie pisze Łukasz Maciejewski.
1/8– Jako dzieciak nie wiedziałem, że będę kiedykolwiek reżyserem, ale już wtedy miałem w głowie "Wielki błękit", widziałem cały film – mówił Besson. Nigdy artystycznie nie dobił już do tego poziomu, nawet w "Leonie zawodowcu", nawet w "Nikicie" czy w "Piątym elemencie". W transgresji Jacques'a Mayola (kreacja mało wówczas znanego Jean-Marca Barra, który wygrał casting na tę rolę m.in. z Christopherem Lambertem i z Melem Gibsonem) Besson projektował własne, nigdy niezrealizowane marzenie zostania mistrzem pływackim. Jego rodzice byli instruktorami nurkowania, a prawdziwy Mayol, pierwowzór filmowej postaci – rekordzista, który bez aparatu tlenowego nurkował na głębokość stu metrów – największym idolem
Media
2/8Wielki błękit
Media
3/8Wielki błękit
AKPA
4/8Wielki błękit
AKPA
5/8Wielki błękit
Media
6/8Wielki błękit
Media
7/8Wielki błękit
Media
8/8Wielki błękit
Media
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna