Reklama
Reklama
Reklama

Jak uwieść Scarlett Johansson? "Don Jon" w polskich kinach

"Don Jon" to popis artystycznej impotencji Josepha Gordona-Levitta. Na domiar złego doświadczony aktor i początkujący reżyser musi cierpieć na rozdwojenie jaźni. Choć we własnym filmie gra seksownego podrywacza, po drugiej stronie kamery przypomina oblanego rumieńcem nowicjusza. Niepewny swych reżyserskich umiejętności Gordon-Levitt mizdrzy się do odbiorcy, mruga do niego okiem i próbuje całego arsenału wypróbowanych trików. Ostatecznie nie oferuje mu nic więcej niż twórca typowego hollywoodzkiego produkcyjniaka. W związku z tym widz ma prawo czuć się jak ktoś, kto umówił się na randkę z dominą, a skończył w łóżku z zakonnicą. I nawet urok Scarlett Johansson "Don Jona" uratować nie może.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Scarlett Johansson recenzja Joseph Gordon-Levitt Don Jon
Reklama

Komentarze (1)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • experienced
    2013-11-16 10:19
    ona weźmie chętnie w paszczu
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama