Coś szowinistycznego na Dzień Kobiet, czyli "Trener bardzo osobisty"
8 marca 2013, 11:29
Czy "Trener bardzo osobisty" z gwiazdorską obsadą jest dobrą propozycją na Dzień Kobiet? Niekoniecznie. - Ta niechlujnie odbita od szablonu komedia romantyczna ani nie wyciśnie
łezki, ani nie rozbawi, ani też nie chwyci za serce, za to porządnie
wynudzi i sfrustruje - pisze Bartosz Czartoryski.
1/6Producentów można śmiało posądzić o cynizm, bo wciskanie widzom filmu tak wtórnego. Nawet jak na standardy oklepanej przecież konwencji
Media/Dale Robinette
2/6Trener bardzo osobisty
Media
3/6Trener bardzo osobisty
Media/Dale Robinette
4/6Trener bardzo osobisty
Media/Dale Robinette
5/6Trener bardzo osobisty
Media
6/6Trener bardzo osobisty
Media
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Dziennik Gazeta Prawna