Reklama
Reklama
Reklama

Meryl Streep i Tommy Lee Jones na kozetce, "Dwoje do poprawki" w kinach

Aktorki, które dawno przekroczyły czterdziestkę, nie mają zbyt wiele do roboty w Fabryce Snów. Często jedyne, co im pozostało, to założyć fartuch i gładko wśliznąć się w rolę matki lub babci, napisaną i wymyśloną tak, by bardziej przypominała element scenografii niż pełnoprawną kreację aktorską. Ta smutna zasada nie dotyczy oczywiście Meryl Streep – jej wolno wszystko i każdy rozsądnie myślący producent hollywoodzki wie, że mając ją, ma już gotowy w zasadzie cały film. Nie inaczej jest w przypadku "Dwojga do poprawki".

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Meryl Streep recenzja Dwoje do poprawki Tommy Lee Jones
Reklama

Komentarze

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
    Reklama

    Zobacz więcej

    Reklama